Początek był bardzo słaby, głównie za sprawą przeceny w Tokio i kiepskich nastrojów na zachodzie, a z czynników wewnętrznych dał o sobie znać brak poparcia dla nowego rządu. Po zejściu poniżej minimum na 1628 pkt. i sporym oknie bessy na otwarciu nic nie zapowiadało by rynek zdołał się podnieść wyraźniej. Po kilkudziesięciu minutach podaż wykorzystując swą przewagę przystąpiła do testu poziomu 1610 pkt. Pomimo naruszenia kurs powrócił jednak szybko powyżej, a w sukurs bykom przyszły początkowe wzrosty indeksu. Zdecydowana zwyżka przyniosła po godzinie zamknięcie luki, a chwilę później także wyjście na plus. Zachęcone taką biernością podaży byki przystąpiły to testu mocnego oporu w strefie 1647-1651 pkt. Nie udało się go jednak sforsować i na tym emocje się skończyły. Reszta dnia upływała bowiem pod znakiem mało interesującej konsolidacji. Wsparciem był poziom 1634 pkt., ale popyt miał coraz mniej sił i nie tylko nie zagroził ponownie powyższemu oporowi, ale też odbicia kończyły się coraz niżej, a zamknięcie wypadło na poziomie z piątku.

Sesja nie zmienia zasadniczo sytuacji, niemniej jednak jest lekko optymistyczna. Największa od początku spadków biała świeca przy większym wolumenie sugeruje bowiem wyczerpywanie potencjału podaży, zwłaszcza po mającej podobną wymowę formacji harami z piątku. Nie są to wprawdzie przesłanki pozwalające spodziewać się trwałej zmiany kierunku, ale jest dość prawdopodobne, iż wystarczą jako zapowiedź zatrzymania przeceny i konsolidacji na najbliższych sesjach. Korzystnym sygnałem jest również obrona silnego wsparcia jakie w przedziale 1597-1610 pkt. wyznaczają minimum z końca stycznia i 61.8% zniesienia wzrostów z listopada. Kurs zdołał utrzymać się też ponad ostatnią z linii trendu Fibonacciego, która dziś przebiega na 1624 pkt. i nadal powinna stanowić zaporę dla spadków. Nieznacznie poprawił się układ wskaźników. Najszybsze są w strefach wyprzedania, ale np. Stochastic wyszedł ponad średnią, a CCI oraz %R przygotowują się do ataku na linie sygnału. Niewielkie pozytywne dywergencja powstały na ROC i MACD-histogram. Zwiększa to szanse odreagowania w kolejnych kilku dniach. Pierwszym oporem pozostaje przedział 1647 pkt., ale można oczekiwać, że popyt zdoła się z nim uporać, co pozwoliłoby myśleć o wzrostach do dolnej granicy luki bessy w obrębie 1698-1716 pkt. W pobliżu jest jednak kilka innych ograniczeń, jak mocno opadająca linia spadków obecnie na 1700 pkt., a więc na razie trudno obecnie stawiać optymistyczniejsze scenariusze. Dzisiejsze notowania będą ważnym testem rzeczywistego potencjału byków. Wyraźna przecena w USA może wprawdzie schłodzić ich zapał, ale raczej nie na tyle by doszło do wyraźniejszego osłabienia. Początek może być spokojny, jednak w trakcie dnia możliwa jest poprawa.