Trzeba przyznać, że patrząc z perspektywy ostatnich tygodni, rynek jest dość mocny. Wbrew wielu sceptycznym opiniom WIG20 nie zawrócił jak na razie w dół. Obraz jest jednak daleki od jednoznacznego. Indeks ciągle nie może się przebić przez 1700 pkt, gdzie znajduje się silny opór wynikający z luki bessy, o której zresztą bardzo dużo się mówi w ostatnim czasie. Pokazuje to, jak dużą wagę przywiązują gracze do tej bariery dla byków.
Jeśli WIG20 powróci powyżej 1700 pkt, a przede wszystkim jeśli zdoła się tam utrzymać, to będzie można uznać, że trend spadkowy stoi pod znakiem zapytania. Indeks zdołał już odbić się od 1600 pkt (dołek z końca stycznia) i pokonać poziom dołka z końca lutego. Jeśli teraz pokona dołek z marca (właśnie 1700 pkt), to w zasadzie znikną przesłanki, które wskazywały na rozpoczęcie średnioterminowego trendu spadkowego. Z drugiej strony nie będzie to jednak automatycznie oznaczać szybkiego powrotu do zwyżki.