Taki układ może bowiem zapowiadać kilkudniową stabilizację, która może stać się bazą dla kolejnych, tym razem skuteczniejszych, ataków na położone blisko silne opory. Poranne spadki kontraktów amerykańskich pogłębiły niekorzystne nastroje po końcówce ze środy i w rezultacie otwarcie wypadło na minusie. Szybko jednak kurs ruszył do góry wykorzystując brak notowań indeksu. Kiedy jednak kasowy na początku zaczął tracić, kontrakty też osłabły. Rynek powrócił w okolice porannych minimów, ale nawet lekko je pogłębił, ale nie sprowokowało to mocniejszej wyprzedaży. Skuteczną zaporą dla przeceny było poprzednie dno na wysokości 1693 pkt. Od tego czasu zapanował marazm i już nic interesującego się nie wydarzyło. Wzrostowe odbicia były zatrzymywane w okolicach 1698 pkt., zaś wsparciem było minimum ze środy. Na początku drugiej połowy notowań doszło do nieco wyraźniejszej zwyżki, ale sprawiła ona jedynie, że konsolidacja przeniosła się nieco wyżej, a oporem stał się rejon 1702 pkt. To podciągniecie opłaciło się jednak, gdyż dzięki temu na zamknięciu udało się utrzymać powyżej granicy 1698 pkt.

Mała świeca, choć o białym korpusie nie jest żadną wskazówką co do kierunku ruchu. Pozytywnym elementem jest utrzymanie rynku w obrębie silnego oporu w strefie 1698-1716 pkt. Biorąc pod uwagę niskie obroty widać jednak, że ułatwiła je bierność podaży, co osłabia wymowę. Niewykluczone, że sygnał ten wystarczy jako zapowiedź testu górnej granicy, ale jego wynik nadal stoi pod znakiem zapytania. Trudno bowiem liczyć by podaż bez walki oddała tak istotną barierę, jak luka bessy z 10 maja i położone przy jej górnej granicy 38.2% zniesienia półtoramiesięcznych spadków. Tuż powyżej znajdują się też inne ważne opory jak przebite dno z 22 marca na 1720 pkt. oraz druga z linii trendu Fibonacciego obecnie na wysokości na 1730 pkt. Lekko pogorszył się układ wskaźników. CCI znów wyszedł ze strefy wykupienia, a na %R i Stochastic?u ważne są sygnały sprzedaży. Wyraźniejszy szczyt zaczyna formować ROC. Nie są to jednak z kolei argumenty, po których można spodziewać się głębszego cofnięcia popytu. Pierwsze wsparcie znajduje się na 1693 pkt., ale najważniejsza jest strefa 1674-1681 pkt., gdzie m.in. przebiega linia oparta o dna z 17 i 25 pkt. Dopiero sforsowanie tego przedziału będzie mocniejszym sygnałem sprzedaży, ale w kolejnych kilku dniach jest to raczej mało prawdopodobne. Taka sytuacja sugeruje więc możliwość konsolidacji w perspektywie kilku następnych sesji. Górnym zakresem powinien być dla niej obszar 1716-1720 pkt., zaś dolnym ostatnie z powyższych wsparć. Także w trakcie dzisiejszych notowań nie powinno dojść do poważniejszych rozstrzygnięć. W pierwszej części możliwa jest spokojna stabilizacja na lekkich plusach. W dalszej fazie podaż może spróbować przejąć inicjatywę, ale głębsze spadki są mało prawdopodobne.