Obroty są większe niż wczoraj przed południem, ale generalnie nie odbiegają od poziomu notowanego w ostatnim czasie. Na wartości traci 14 firm z WIG20. Najbardziej Prokom, co trzeba wiązać z rozczarowującymi informacji o wynikach spółki w II kwartale. Według deklaracji prezesa nie ma co liczyć, by były lepsze w porównaniu z tym samym okresem sprzed roku. Zwraca się uwagę, że negatywnie odbije się na nich ostra przecena Ster-Projektu.
Zapewne tuż po południu poznamy decyzję RPP. Nie ma jednak wątpliwości, że mniej ważne będzie to o ile wzrosną stopy - o 25 czy 50 pkt bazowych - a bardziej to, co usłyszymy ze strony władz monetarnych w kwestii postrzegania zagrożeń inflacyjnych. Ciekawsze od reakcji giełdy może okazać się zachowanie rynków obligacji i walutowego. Na nich inwestorzy podejmują odważniejsze i szybsze decyzje.
WIG20 osiągnął wczoraj 50-proc. zniesienie kwietniowo-majowej fali spadkowej. Stanowi ono silny opór. Ze względu na utrzymującą się niewielką aktywność inwestorów trudno wypowiadać się o szansach przebicia tej bariery. Często zdarza się tak, że jeśli udaje się przejść 38,2-proc. zniesienie, to potem rynek nie ma problemu z dotarciem do 61,8-proc. zniesienia. Tym bardziej jeśli ruch następuje zgodnie z kierunkiem wcześniejszego trendu. WIG20 znalazł ostatnio dwukrotnie wsparcie na średniej kroczącej z 200 sesji, tygodniowy MACD ma jeszcze trochę miejsca, by od dołu dotrzeć do linii sygnalnej. W takiej sytuacji realne wydaje się dotarcie WIG20 do 1775 pkt.