Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 07.07.2004 08:54

Wczorajsze wiadomości, którymi tłumaczy się spadek indeksów, niemal w

całości były znane już przed sesją. W czasie jej trwania rynek dostał

jeszcze tylko publikację ISM dla sektora usług. Od tego momentu trwała walka

zwolenników odreagowania po długim weekendzie i przed pierwszymi wynikami

spółek, a przestraszonymi wszystkimi złymi informacjami które napłynęły

Reklama
Reklama

przed sesją na rynek - wygrał obóz niedźwiedzi.

Przesądziła cena ropy, która po ostatnim przełamaniu linii trendu nabrała

techników i zanegowała sygnał sprzedaży, wychodząc do tego wczoraj na

miesięczne maksima. ROPA.gif Krótko tylko przypomnę, że to znowu kwestia

Iraku, strajków i rosyjskiego Jukosu. To był dla rynku impuls psujący

nastroje i wytężający giełdowe zmysły na wszystkie złe informacje

Reklama
Reklama

napływające na rynek. A tych było wczoraj wyjątkowo dużo, co niedźwiedzie

zawdzięczają bankom inwestycyjnym, które wyjątkowo chętnie obniżały

rekomendacje i prognozy zysków. Oczywiście Verizon, czy Conexant tylko do

tego zachęcały, ale można odnieść wrażenie, że po długim weekendzie brokerzy

wyciągnęli z szuflad wszystkie negatywne raporty. Nie chcieli psuć nastroju

na Dzień Niepodległości i przeceniać rynku w zeszłym tygodniu, gdy bardzo

Reklama
Reklama

łatwo było przed długim weekendem przestraszyć rynek ?

Niektórzy ten spadek uznają już za sygnał sprzedaży, a niektórzy powiedzą,

że testowane są dopiero czerwcowe minima Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif Teraz

kontrakty NQ +2 SP +1 ale trzeba pamiętać o tych wykresach, bo rynek stoi na

skraju technicznej przepaści. Niezależnie od koniunktury w przyszłych

Reklama
Reklama

tygodniach, teraz wystarczy iskierka by zrobić dramatyczną sesję, w której

podaż techników zabije nadzieje byków i mocno przeceni indeksy.

A koniunkturę ustawią wyniki spółek i dane makro. Dzisiaj dzień wolny od

ekonomicznych publikacji (wczorajszy ISM i Challenger nie są żadnym

przełomem ani na rynku pracy, ani w sektorze usług), ale mamy za to pierwsze

Reklama
Reklama

publikacje wyników spółek. Chwalić się będzie tradycyjnie pierwsza Alcoa,

oraz Yahoo. W obu przypadkach oczekuje się dobrych publikacji, a dla Yahoo

podniesienia prognoz na przyszły rok fiskalny. Co ciekawe - przy tych

oczekiwaniach wszyscy mówią, że nie są pewni czy to wystarczy do

podniesienia kursu. Gdyby faktycznie tak było, to takie zignorowanie dobrych

Reklama
Reklama

(choć oczekiwanych) informacji mocno popsuje nastroje przed kolejnymi

wynikami. Inwestorzy zaczną oczekiwać cudów.

Cudem będą też obroty ponad 200 mln na naszym rynku. A tylko to pozwoliłoby

na prognozowanie przebiegu kolejnych sesji. Po wczorajszych notowaniach

zarówno na GPW jak i w USA przewagę mają niedźwiedzie. Nastroje sprzyjać

będą spadkom, a impulsem dla techników mogłaby być kolejne luka bessy na

otwarcie. Ale ja mam cały czas ogromne wątpliwości, czy spadki mogą mieć

miejsce przy bazie przekraczającej 20 pkt. od indeksu na ponad 2 miesiące do

wygaśnięcia kontraktów ? Zakładam oczywiście, że to nie spadki wywołane

koszami arbitrażystów. Do tego jak już wspominałem Wigometr dramatycznie

zmienił nastawienie na koniec zeszłego tygodnia z +36 na -38 z 58%

niedźwiedzi. Ten przesadny pesymizm to jedyna nadzieja byków na dzisiaj.

Kontrakty.gif Indeks.gif MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama