Jest bowiem dość prawdopodobne, iż podaż pójdzie za ciosem, tym bardziej że już doprowadziła do pojawienia się kilku negatywnych sygnałów, do których należy choćby pokonanie kilku wsparć. Na jednosesyjnym spadku może się więc nie skończyć i wkrótce powinny być testowane kolejne ograniczenia, a najistotniejsze z nich to poziom 1673 pkt. Otwarcie wypadło na lekkim plusie i szybko zaatakowana została z powodzeniem ważną barierę na 1706 pkt. Przebicie było impulsem dla mocnej zwyżki, a wykorzystując brak kasowego byki bez problemów uporały się także z innymi oporami, jak choćby linią spadków na wysokości 1708 pkt. Indeks też zaczął od wzrostu, ale tutaj nie było tak dużego optymizmu i przeważała konsolidacja nieco ponad piątkowym zamknięciem. W rezultacie także na kontraktach zapał do kupna zmniejszył się i po lekkim cofnięciu z poziomu 1725 pkt. na godzinę weszły one w konsolidację. Później rynek zaczął powoli osuwać się niżej, jednak po południu osłabienie przybrało na sile. Najpierw kurs powrócił do strefy 1700-1706 pkt., ale nie zdołała ona na dłużej zatrzymać przeceny. Kolejne odreagowanie miało miejsce przy wsparciu na 1686 pkt. Towarzyszył mu niewielki obrót sugerując jedynie korekcyjny charakter, co potwierdziło zamknięcie pobliżu wcześniejszych minimów.
Wczorajsza sesja wystarczyła by wyraźniej pogorszyć obraz rynku. Podaż nie tylko w przekonujący sposób obroniła ważne opory w postaci luki bessy w przedziale 1700-1706 pkt. oraz linii kwietniowych spadków na wysokości 1708 pkt. Negatywnym sygnałem jest także przebicie wsparcia, jakie wyznaczała linia łącząca dna z 18 czerwca i 6 lipca. Te przesłanki sugerują dalsze osłabienie na najbliższych sesjach. Kluczową granicą będzie 1673 pkt., gdzie znajduje się 61.8% zniesienia zwyżki z połowy czerwca. Wsparcie to daje wprawdzie bykom jeszcze cień szans na uniknięcie głębszych spadków, jednak muszą się one skupić na jego obronie, gdyż testu należy spodziewać się już wkrótce. Poza wczorajszą świecą i większym obrotem taką możliwość zapowiada też pogorszenie układu wskaźników. MACD znów zszedł poniżej średniej, a przy okazji warto zwrócić uwagę, że podciąganie rynku w ostatnich dniach nie przyniosło nawet prób anulowania sygnałów sprzedaży na MACD - DEMA i TEMA. Również ROC potwierdził osłabienie schodząc wyraźniejszym ruchem do strefy ujemnej. Mało prawdopodobne jest więc by udało się wkrótce uniknąć ataku na wspomniane wsparcie, a groźba przebicia jest duża. Początek dzisiejszej sesji może przynieść lekkie odreagowanie, chociażby biorąc pod uwagę końcówkę notowań w USA. Na większe wzrosty ciężko jednak liczyć i w trakcie dnia atmosfera powinna się uspokoić, a mocniejszym oporem będzie poziom 1700 pkt. W dalszej części podaż może znowu przejąć inicjatywę i doprowadzić do osłabienia.