Gwałtowne spadki kursu EUR/USD wywołane były głównie czynnikami technicznymi, jako że na rynek nie napłynęły żadne dane makroekonomiczne. Od początku sesji europejskiej rozpoczęła się walka o utrzymanie wsparcia na poziomie 1,2200. Na rynku mówiło się, że poziom ten był broniony przez banki azjatyckie, które posiadły opcje barierowe z takim kursem wykonania. Po przebiciu tego poziomu doszło do realizacji aktywacji zleceń stop-loss, które przyspieszyły tempo spadków.
Na rynek cały czas napływają nowe informacje dotyczące rosyjskiego koncernu naftowego Jukos. W weekend do prezydenta Putina wpłynęła propozycja wykupu głównych udziałowców, w tym Michała Chodorkowskiego. Jak dotąd na żadną z takich propozycji rosyjskie władze nie odpowiedziały. Jukos natomiast ostrzega, że po zablokowaniu jego kont i zajęciu aktywów przez komorników może upaść już w połowie sierpnia, co na pewno doprowadzi do mocnych zwyżek cen ropy naftowej, która już teraz notowana jest na poziomie czerwcowych szczytów w okolicach 42 dolarów za baryłkę.
Dzisiaj nie ma publikacji żadnych danych makroekonomicznych, które mogłyby mieć znaczący wpływ na notowania EUR/USD. Kolejne dni będą pod tym względem znacznie ciekawsze, co może spowodować, że na dzisiejszej sesji inwestorzy będą wstrzymywać się z poważniejszymi decyzjami, a kurs będzie wahał się w niezbyt szerokim przedziale wahań.