Wydaje się, że te reakcje są dobrym probierzem kondycji kupujących. Brak reakcji oznacza, że byki są w dobrej kondycji. Gdy takie ostrzeżenia wywołują zniżki, otrzymujemy przeciwną informację. DAX traci ponad 1%, ale uwagę zwraca głównie przecena na Węgrzech. Dotąd BUX trzymał się bardzo dobrze, natomiast dziś spada o blisko 2%. Wszystko jednak odbywa się w ramach konsolidacji, trwającej przez ostatnie tygodnie. Gdyby jednak sesja zakończyła się wyraźną zniżką, to mogłaby być ona wstępem do udanego ataku na dolne ograniczenie konsolidacji.
Warto też odnotować przełamane poprzedniego dołka przez koreański Kospi. To zły znak dla innych emerging markets zwłaszcza azjatyckich. Słabość tego rynku trzeba wiązać ze spowalnianiem chińskiej gospodarki, w efekcie czego najbardziej mogą ucierpieć kraje najbardziej uzależnione od eksportu do Chiń. Korea jest w tym gronie.
W dół idzie 11 spółek z WIG20. Skala spadku nie jest duża. Indeks traci ok. 0,3%. Większym zmianom podlegają kursy średnich firm. Po rozczarowujących wynikach traci Rafako. W ślad za nim odzie Remak. W ich przypadku przecena wynosi ok. 4%. Po przeciwległej stronie jest TIM, idący w górę o ponad 10% przy całkiem pokaźnych obrotach. Jednak nie są to spółki, które decydują o obrazie rynku. Wydaje się, że nasi inwestorzy czekają na ostateczne rozstrzygnięcie tego, czy S&P 500 obroni majowy dołek. Wciąż jest bardzo blisko niego, a ubiegłotygodniowe odbicie wygląda jedynie na ruch powrotny do 200-sesyjnej średniej kroczącej, po którym nastąpi udany atak na wsparcie. Dzieli od niego ok. 20 pkt.