Publikowane wczoraj w Stanach Zjednoczonych dane o napływie kapitału zagranicznego na tamtejsze rynki finansowe nie wywołały większego wrażenia na rynku. Odnotujmy więc tylko, że w czerwcu napływ kapitału do USA osiągnął poziom 71,8 mld USD. W górę zrewidowano też dane za poprzedni miesiąc. Napływ kapitału do Stanów był więc znacząco wyższy od deficytu jaki w tym samym okresie zanotowano tam w wymianie handlowej.
Dziś uczestnicy rynku będą mogli zapoznać się z wartością niemieckiego indeksu ZEW, mówiącego o nastrojach panujących wśród tamtejszych analityków. Indeks ten nie jest tak ważny jak wskaźnik IFO jednak cześć uczestników rynku postrzega go jako indeks wyprzedzający względem IFO. Najważniejsze wiadomości napłyną jednak na rynek po południu. Wtedy to zostaną opublikowane w USA dane o inflacji i produkcji przemysłowej. Wskaźniki CPI będą pilnie śledzone przez inwestorów, przede wszystkim w kontekście kolejnych posunięć FED. Ostatnie bardzo słabe informacje jakie napłynęły z rynku pracy w USA spowodowały, że duża cześć analityków powątpiewa w to, że kolejne podwyżki stóp mogą nastąpić już niedługo. Zwłaszcza jeżeli wskaźnik inflacji bazowej zanotuje wzrost niższy niż spodziewane 0,2% m/m to należy oczekiwać negatywnej dla dolara reakcji rynków.