Dane o inflacji pokazały, że presja cenowa jest w Stanach Zjednoczonych mniejsza niż oczekiwano. Podstawowy wskaźnik CPI obniżył się bowiem w ujęciu miesięcznym o 0,1%, podczas gdy oczekiwania mówiły o jego wzroście o 0,2%. Niższy od oczekiwań był też wskaźnik inflacji bazowej. Informacje te w połączeniu ze słabymi danymi jakie napłynęły ostatnio z rynku pracy w Stanach Zjednoczonych stawiają pod znakiem zapytania podwyżkę stóp przez FED już na wrześniowym posiedzeniu. Również informacje o produkcji przemysłowej nie zdołały pozytywnie zaskoczyć inwestorów. Wzrosła ona wprawdzie w lipcu o 0,4%, jednak w dół zrewidowano dane za poprzedni miesiąc. Oczekiwania uczestników odnośnie kolejnych posunięć FED będą w tej chwili istotnym czynnikiem wpływającym na wartość dolara. Wszelkie dane gospodarcze publikowane w Stanach Zjednoczonych będą rozpatrywane głównie pod kontem ich wpływu na politykę monetarną prowadzoną przez FED. Przypomnijmy, że na ostatnim posiedzeniu amerykański bank centralny powtórzył, że podwyżki stóp będą następowały stopniowo, sugerując w ten sposób, że jest gotowy do dalszego podwyższania kosztu pieniądza. Otwartą kwestią pozostaje to czy dane napływające z gospodarki Stanów Zjednoczonych będą w stanie przekonać FED do powstrzymania się przed kolejnymi, szybkimi podwyżkami.
Na dziś nie zaplanowano ważniejszych publikacji w Stanach Zjednoczonych. Dlatego tez dotychczasowa konsolidacja notowań EUR/USD w przedziale 1,2320-1,2380 może się naszym zdaniem utrzymywać.