Wczoraj ujawniono szczegóły listu, jaki wystosował Alan Greenspan do senatu. Stwierdził, że gospodarka światowa weszła na ścieżkę trwalszego wzrostu, rosnące ceny ropy mogą jednak temu wzrostowi zaszkodzić, przede wszystkim Japonii. Szef FED zwrócił też uwagę na rosnące ceny na rynku nieruchomości, upatrując w tym pewnego zagrożenia dla koniunktury gospodarczej w USA. Ma to znaczenie zwłaszcza w kontekście wczorajszych dużo słabszych danych o sprzedaży domów na rynku pierwotnym. Załamanie na rynku nieruchomości, który od wielu lat znajduje się w fazie hossy, przełożyłoby się, przynajmniej krótkoterminowo, negatywnie na gospodarkę. Wczoraj jednak ta informacja przemknęła bez echa. Dobrej atmosfery, jaka zapanowała w drugiej części sesji nic już nie mogło zakłócić. Indeksy zakończyły blisko dziennych maksimów a na wykresach uformowały się wysokie białe świece. Obroty nieznacznie się zwiększyły, były jednak wciąż wyraźnie niższe od średnich miesięcznych. DJIA i S&P500 po wczorajszej sesji znalazły się blisko lokalnych szczytów a szybkie wskaźniki pokazują znaczne wykupienie rynku. Dzisiaj istotne dla rynku może być wystąpienie Alana Greespana w senacie.

Sesja w USA przełoży się na lekką poprawę notowań na początku sesji na naszym rynku. Optymizmu nie należy jednak oczekiwać. Sam przebieg wczorajszej sesji pokazał, że kontynuacja zwyżki na obecnym poziomie cenowym jest już trudna. Wczoraj WIG20 po serii dziewięciu z rzędu wzrostów zanotował spadek. Popyt był już wczoraj mniej aktywny niż we wtorek a spółki, które dzień wcześniej wyraźniej zyskiwały na wartości wczoraj przewodziły spadkom. Na wykresie indeksu ukształtowała się wysoka czarna świeca, która w połączeniu z poprzednią tworzy formację zbliżoną do zasłony ciemnej chmury. Wymowa takiej formacji jest negatywna. Cześć z szybkich wskaźników wygenerowała wczoraj sygnały sprzedaży, m.in. oscylator stochastyczny. Rynek zachował się podobnie, jak w trakcie poprzednich trzech fal wzrostowych (w czerwcu, w lipcu i na początku sierpnia) - po kilkuprocentowym wzroście indeks szybko zawrócił w dół. Obecnie jest duże ryzyko, że rynek skieruje się w kierunku dolnego ograniczenia kilkumiesięcznej konsolidacji. A ponieważ zbliża się wrzesień, który jest miesiącem cyklicznego schłodzenia koniunktury giełdowej (w każdym z ostatnich 5 lat WIG20 notował we wrześniu istotny spadek), można obawiać się nawet wybicia dołem z konsolidacji. Dzisiejsza sesja najprawdopodobniej będzie jednak dość spokojna. Wczoraj na zamknięciu udało się utrzymać WIG20 powyżej 1700 pkt. Dzisiaj indeks może trzymać się zatem blisko tego poziomu. Pierwszy techniczny opór to połowa wczorajszej świecy - 1713 pkt.