Ciekawa była wczorajsza ankieta Challenger pokazująca prognozowane
zwolnienia w amerykańskich firmach. Tuż po raporcie z rynku pracy ta
publikacja miała przejść bez echa, ale w sierpniu prognozowana liczba
zwolnień wzrosła do 74,1 z 69,5. To wynik najgorszy od lutego. A gdy
spojrzymy na historyczną średnią i sezonowość, to w sierpniu, jako w jednym
z czterech miesięcy w roku, powinien nastąpić spadek prognozowanych zwolnień
o około 6k do poziomu 52k. To są dane, które pokazują sytuację na rynku
pracy w przyszłości, a nie tylko to co się działo w zeszłych miesiącach.
Dane nie są jakoś dramatyczne, ale warto je zapamiętać, bo pokazują że nie
należy oczekiwać żadnych mocno pozytywnych niespodzianek przy "payrolls" w
następnych miesiącach.
Jak to wszystko wpłynie na nasz rynek ? Widać było wczoraj wyraźnie, że my
żyjemy teraz własnym życiem i zmiana w USA musiałaby być bardzo duża, by
jeszcze przed Greenspanem mieć wpływ na nasz parkiet. U nas dalej dominować
będą dobre nastroje, choć tak jak pisałem choćby wczoraj, nie jestem wcale
przekonany o sile popytu. Na niekorzyść niedźwiedzi niestety taką opinię
znalazłem w jeszcze kilku giełdowych tekstach, co nie napawa optymizmem (co
do pesymizmu :). Byki uwielbiają wspinać się po "ścianie strachu" i dopiero
gdy niedźwiedzie zaczynają prognozować wzrosty, wtedy rozpoczyna się odwrót.
Podsumowując - technika i dynamika trendu obligują do oczekiwania próby
przełamania oporów przy luka