Położone stosunkowo blisko następne opory mogą wprawdzie nadal stanowić argument dla podaży i w kolejnych dniach należy liczyć się z możliwością dalszego osłabienia, ale obecnie należałoby traktować je jako korektę fali zwyżkowej. Pomimo spadkowego otwarcia na początku było bardzo spokojne i rynek poruszał się w niewielkiej stabilizacji. Po półgodzinie podaż zaczęła jednak przejmować inicjatywę, czego konsekwencją był nieco wyraźniejszy ruch spadkowy. Kurs najpierw uporał się ze wsparciem na 1770 pkt., po czym podążył w kierunku ważnego ograniczenia w strefie 1755-1757 pkt. Tuż powyżej byki zdołały jednak zatrzymać przecenę i krótko po rozpoczęciu kasowego zaczęła się konsolidacja w wąskim przedziale 1763-1766 pkt. Taka mało ciekawa atmosfera utrzymywała się do południa, kiedy to nastąpiło wybicie górą z horyzontu. Początkowo stabilizacja przeniosła się niewiele wyżej, jednak górna granica wcześniejszego zakresu wahań stanowiła skuteczne wsparcie, co wreszcie dało impuls dla większego ruchu wzrostowego. Na godzinę przed końcem kurs dotarł stosunkowo blisko poprzedniego zamknięcia, ale nie zdołał go mocniej zaatakować. Tuż poniżej podaż podjęła bowiem walkę, co przyniosło lekkie cofnięcie, po którym szybko zapanowało trwające do końca niezdecydowanie w postaci niewielkiej stabilizacji.

Niewielka świeca bez korpusu utworzona przy małym wolumenie świadczy o niezdecydowaniu, jakie zapanowało na rynku. Ma to miejsce stosunkowo blisko kolejnych mocnych oporów zlokalizowanych w strefie 1791-1804 pkt., co sugeruje pewną ostrożność. Bariery te tworzą 61.8% zniesienia przeceny z połowy kwietnia na 1791 pkt. oraz luka bessy z 29 kwietnia w przedziale 1794-1804 pkt. Biorąc pod uwagę wykupienie rynku sygnalizowane przez większość szybkich oscylatorów może to zapowiadać dalsze osłabienie. Z drugiej jednak strony nie są to wystarczające przesłanki by mówić o większej zmianie kierunku, gdyż wiele elementów nadal potwierdza przewagę popytu. Jednym z nich jest zachowanie wskaźników. MACD konsekwentnie wspina się do góry i zbliża się do maksimów z lutego i kwietnia. Również ROC jest w strefie dodatniej, chociaż w jego przypadku pewne obawy budzi utworzona wczoraj negatywna dywergencja. W tym układzie można więc oczekiwać, iż ewentualne osłabienie będzie jedynie korektą ostatnich wzrostów. Pierwszymi wsparciami są połowa świecy z wtorku na 1757 pkt. oraz linia łącząca minima z 17 sierpnia i 3 września biegnąca na poziomie 1762 pkt. Silniejsze bariery położone są w okolicach 1738 pkt. i dopiero ich przebicie będzie mocniejszym sygnałem spadków. Dzisiejsze notowania nie powinny jednak przynieść istotniejszych zmian. Sesja może wprawdzie rozpocząć się od osłabienia, ale nie będzie ono raczej głębokie i dość szybko powinno przejść w konsolidację. Przy pierwszych powyższych wsparciach możliwa jest aktywniejsza obrona nie wykluczając wzrostowego odbicia w trakcie dnia.