Ponad 100 tys. walorów obróciło się na Pekao, ale to wynik jednej transakcji na ponad 85 tys. sztuk. Aktywnie handluje się też KGHM-em, gdzie wolumen zbliża sę do 150 tys. papierów. Właśnie KGHM i TP zyskują najwięcej, po blisko 2%. Natomiast dalej traci Softbank, idący w dół o ponad 1%. WIG20 opór ma nieco ponad 1780 pkt, gdzie znajduje się luka bessy z końca kwietnia. Zatrzymała ona wzrost w środę, ale wczorajsza korekta była dość płytka. Można zatem zakładać, że byki podejmą dziś jeszcze jedną próbę przebicia tej bariery. Po jej pokonaniu do tegorocznego szczytu byłoby już bardzo blisko.
Na rozważanie, czy byłyby szanse jego przełamania jest za wcześnie. Przez ostatni miesiąc nadrobiliśmy zaległości wobec rosnącego w tym czasie świata. Teraz widać coraz większe problemy z kontynuacją zwyżki na zagranicznych giełdach. Podaż jeszcze nie dochodzi do głosu, ale forma odbicia rozpoczętego przed miesiącem bardzo przypomina ruchu w górę z poprzednich miesięcy. Potem okazywało się, że były krótkotrwałe, a optymizm szybko gasł. Sytuację najlepiej oddaje Nasdaq, który tak naprawdę przez ostatni miesiąc tylko raz, 18 sierpnia, porządnie wzrósł. Od tego czasu zwyżka trwa raczej siła rozpędu niż realnych pieniędzy.
Drugi niepokojący element to szerokość idącego w górę rynku. Wskaźnik A/D Line ledwie oddalił się od ostatniego dołka. To pokazuje, że aby zarabiać na trwającym wzroście trzeba dokonać bardzo dobrej selekcji walorów. Z drugiej strony, w świadomości pozostaje fakt, że zbliżająca się oferta PKO BP przyciągnie kapitał zagraniczny i część graczy może liczyć, że w jakimś stopniu trafi on również na giełdę. To rodzi skłonność do wyprzedzenia takiej możliwości. Jednocześnie im wyższe notowania w czasie oferty PKO BP tym więcej środków trzeba będzie wyłożyć na zakup akcji. Bez wątpienia obecna sytuacja na giełdzie sprzyja ministerstwu skarbu, któremu łatwiej będzie uzyskać wysoką cenę za walory PKO BP.