Przypomnijmy - ostatnie godziny piątkowych notowań przyniosły realizację zysków i postawiły pod znakiem zapytania kontynuację wzrostu na początku tego tygodnia. Być może gracze w pewnym stopniu obawiali się psychologicznej daty 11 września (zamach na WTC 3 lata temu), która wciąż źle kojarzy się rynkom. Sesja w USA wypadła jednak bardzo optymistycznie, co pokazuje, że średnioterminowe trendy wzrostowe na światowych giełdach są na razie niezagrożone. Podobnie jest na GPW. WIG20 nie zdołał jeszcze pokonać 1800 pkt, ale być może to nawet lepiej. Zbyt szybka zwyżka groziłaby nagłym załamaniem koniunktury.

Niezdecydowany początek sesji sugeruje, że przez większość dnia aktywność graczy może być ograniczona. Inwestorzy oczekują na wtorkowe dane o inflacji w sierpniu. Pokażą one, jakiej można się będzie spodziewać podwyżki stóp procentowych przez RPP.