Poza emocjami w pierwszej godzinie cały czas rynek stara się uśpić
inwestorów. Idziemy w bok w bardzo wąskim przedziale i na niskich obrotach,
które dopiero co przekroczyły pierwszą setkę. Na rynkach Eurolandu też
patowa sytuacja. Wygląda na to, że ważna dopiero będzie końcówka. Jeśli
wtedy wzrosną obroty i pogłębimy spadek, to znaczy, że nie jesteśmy odporni