Właściwie żadnego wpływu na rynek nie zdołała wywołać wczorajsza publikacja danych o PKB za II kwartał tego roku. Według ostatecznych wyliczeń wzrost gospodarczy w tym okresie osiągnął 3,3% i był wyższy od tego czego spodziewała się większość uczestników rynku. Informacje te pozostały jednak bez wpływu na dolara.

Inwestorzy skupili swoją uwagę na rynku GBP/USD, gdzie można było wczoraj zaobserwować zdecydowane spadki. Para ta rozpoczęła dzień zdecydowanie powyżej poziomu 1,8100, jednak dalsza część sesji była dla funta bardzo niekorzystna. GBP/USD pokonał wsparcie usytuowane na 1,8080 co rozpoczęło dalszą, zdecydowaną wyprzedaż funta. Do deprecjacji brytyjskiej waluty przyczyniły się między innymi wypowiedzi członka rady monetarnej Banku Anglii, który dał do zrozumienia, że cykl podwyżek stóp ma się ku końcowi.

Podczas dzisiejszej sesji inwestorzy będą się mogli zapoznać z szeregiem danych gospodarczych z Eurolandu, jednak naszym zdaniem to późniejsze publikacje z USA mają szansę wpłynąć na rynek. W Stanach zostanie opublikowany wskaźnik Chicago PMI, mówiący o kondycji przemysłu. Wcześniej poznamy dane o wydatkach i dochodach amerykańskich konsumentów.