Do osłabienia dolara przyczyniły się też publikacje danych o liczbie nowych bezrobotnych w USA. Wzrosła ona do 369 tys. osób, rzucając cień na przyszłotygodniową publikację comiesięcznego raportu z rynku pracy w Stanach Zjednoczonych. Rezultaty miesięcznych raportów są szczególnie obserwowane przez uczestników rynku i mają bardzo duży wpływ na notowania dolara. Co interesujące wyprzedaży dolara nie zdołała powstrzymać zwyżka indeksu Chicago PMI. Wskaźnik aktywności gospodarczej zwyżkował wprawdzie do 61,3 pkt., co pozytywnie zaskoczyło większość analityków, jednak nie zdołało się przyczynić nawet do większej korekty umacniającej dolara.
Uczestnicy rynku oczekują też rezultatów spotkania państw grupy G7 na które zaproszono również Chiny. Inwestorzy czekają rzecz jasna na wszelkie wypowiedzi dotyczące polityki kursowej poszczególnych państw. Chodzi tu przede wszystkim o Chiny i Japonię. Podczas poprzednich szczytów grupa G7 nawoływała do stosowania bardziej "płynnych" kursów walutowych. Rzecz jasna chodzi tu głównie o pozwolenie na umocnienie się chińskiej waluty, co byłoby działaniem korzystnym z punktu widzenia dużej nierównowagi w amerykańskim handlu zagranicznym.