Deficyt handlowy w USA wzrósł w sierpniu do rekordowo wysokiego poziomu 54 mld dolarów wobec 50,1 mld miesiąc wcześniej. Analitycy spodziewali się pogorszenia amerykańskiego bilansu handlowego - ich oczekiwania kształtowały się w okolicach 51,0 - 51,5 mld dolarów. Ostateczne dane zaskoczyły wszystkich, a odzwierciedleniem tego faktu był gwałtowny spadek wartości dolara na międzynarodowych rynkach. Ekonomiści wskazują, że rekordowo wysoki deficyt handlowy w USA to następstwo wysokich cen ropy oraz taniego importu z Chin. Ponadto podkreśla się fakt, że pogarszająca się sytuacja w amerykańskim handlu zagranicznym jest czynnikiem osłabiającym dolara w długoterminowej perspektywie.

Kwestia taniego importu z Chin stała się ostatnio problemem politycznym. W obliczu zbliżających się wyborów prezydenckich w USA pojawiły się spekulacje, co do ewentualnej rewalucji chińskiego juana. Taki krok jest korzystny dla amerykańskich producentów, ponieważ ich produkty eksportowe stałyby się tańsze. Ponadto, kandydat demokratów John Kerry oskarża obecnego prezydenta o prowadzenie niewłaściwej polityki ekonomicznej, w następstwie której deficyt handlowy niebezpiecznie się zwiększa. Jeden z przedstawicieli FED Ben Bernanke stwierdził wczoraj, że Chiny powinny wprowadzić bardziej elastyczną politykę kursową. Rynki walutowe są bardzo wrażliwe na wszelkie inforamcje dotyczące problemu zmiany polityki kursowe w Chinach.

Liczba nowych bezrobotnych w USA wzrosła do poziomu 352 tyś. Dane za poprzedni tydzień zrewidowano do 337 tyś. Analitycy spodziewali się danych na poziomie 340 tyś. W ich opinii publikacja ta jest kolejnym faktem przemawiającym za słabością dolara.

Dziś opublikowane zostaną dane o produkcji przemysłowej, sprzedaży detalicznej oraz nastrojach w gospodarce USA. Spodziewane są dobre dane, które nieznacznie powinny umocnić dolara.