W górę nadal szedł kurs TP, straty odrabiał Prokom, ponad 3% rósł Softbank. Odbijał również KGHM. Natomiast po ok. 1,5% traciły ComputerLand oraz Dębica, a 3% zniżkował Stalexport. Spokojniej było na PKN-ie, gdzie obroty znacznie się zmniejszyły, co powinno uspokoić spekulacje o wychodzeniu ze spółki J. Kulczyka.
Wczorajsza reakcja na podwyżkę stóp w Chinach byłą zaskakująco silna u nas i zaskakująco słaba w Stanach Zjednoczonych. Wyglądało trochę tak, jakby nasz rynek szukał powodu do spadku. Amerykański natomiast wyczekuje chyba na wybory i dość niejednoznacznie wciąż reaguje na napływające informacje. Raz po złych wiadomościach spada, raz je ignoruje. To sygnał, że trend boczny wciąż tam obowiązuje i niewiele wskazuje na jego bliskie zakończenie.
WIG20 nie zdołał wczoraj przebić oporu przy 1800 pkt i można zakładać, że również dziś się to nie uda. Połowa wczorajszej czarnej świecy dodatkowo wzmacnia barierę podażową na tym poziomie. Widać też, że nie ma chęci do wyprzedawania akcji, choć dziś akurat możemy mieć ciekawą końcówkę notowań, kiedy podaną zostaną dane o wzroście amerykańskiego PKB w III kw. Zazwyczaj wywołują one sporą reakcję i pewnie dzisiaj tak będzie. Z drugiej strony prognozy są dość rozbieżne, bo mówią o wzroście PKB w tempie od 4,3% do nawet 5%. W czasie naszego zamknięcia podany zostanie też indeks nastrojów Uniwersytetu Michigan, który uwzględnia w przeciwieństwie do Conference Board, sytuację na giełdach. Stąd niemiłe rozczarowanie jest w tym wypadku możliwe, bo koniunktura na rynkach nie była ostatnio dobra.