Przypomnijmy, że został on wyznaczony na wiosnę na wysokości 1870 pkt. Teraz brakuje do niego ok. 30 pkt. Jest mało prawdopodobne, aby dziś został on zaatakowany, ale dzisiejszy dzień powinien dać odpowiedź na pytanie, jakie są szanse na ponowną próbę testu tego oporu. Miesiąc temu popyt cofnął się tuż przed tą barierą, co wywołało blisko 100-pkt zniżkę. Zauważmy też, że o ile wrześniowy wzrost był głownie wynikiem dobrych notowań KGHM i PKN, to teraz widać duże zainteresowanie akcjami banków. Okazuje się, że wciąż ocena rynku przez pryzmat indeksów nie daje najlepszego obrazu rynku. Od długiego czasu kluczem do sukcesu jest prawidłowa selekcja papierów, ale znalezienie klucza do tego jest bardzo trudne. Mody na poszczególne firmy dość często się zmieniają, a powody kupna tych a nie innych akcji są często mało zrozumiałe. Obracamy się w sferze przypuszczeń i domysłów, co do tego, jak wyglądać będzie przyszła koniunktura na świecie, jaki wpływ będzie miała podwyżka stóp procentowych w Chinach na rynki finansowe, czy ropa będzie nadal drożeć, czy wynik wyborów w USA wpłynie na notowania itp. To utrudnia prognozę zachowania naszego rynku, tym bardziej że ostatnio zmiany nastrojów nawet z dnia na dzień bywają radykalne.
Dla WIG20 oporem jest 1824 pkt, które udało się pokonać już na początku sesji. Jeśli indeks utrzyma się nad tym poziomem do końca dnia, to szanse na dotarcie do 1870 pkt wyraźnie wzrosną. Z dużych firm najbardziej rośnie BPK, o blisko 5%, o ponad 2% w górę idą KGHM, Softbank i Agora, blisko 2% zyskuje BRE. Pekao nie zmienia ceny, zaś prawie 2% traci ComputerLand. Na szerokim rynku dwie trzecie firm z indeksu WIG zyskuje na wartości, tylko jedna piąta traci. Uwagę zwracają też pokaźne obroty, wynoszące już blisko 230 mln zł. Widać więc na rynku większy kapitał i w związku z tym po dzisiejszej sesji można liczyć na ciekawe wskazówki co do przyszłej koniunktury.