Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 03.11.2004 07:57

Wczorajsza sesja w USA jest już nieważna. Albo inaczej, jest ważna tylko z

jednego powodu. Skończyła spadkiem, ale już wiadomo, że był to spadek

przedwczesny i dziś będzie nadrobiony. Z nawiązką. Dlaczego przedwczesny?

Cała sesja była dość spokojna. Jednak pod koniec giełdowego dnia pojawiły

się pierwsze sondażowe prognozy wyników wyborów. Były one wykonane na

Reklama
Reklama

podstawie sondaży zebranych przed lokalami wyborczymi. Wg nich okazało się,

że w stanie Ohio i na Florydzie Kerry miał przewagę nad Bushem. Jak wiadomo,

wynik wyborów z obu stanów miał ustawić wynik całego kraju. Rynki lubią

republikanów więc taki wynik wyborów nie był po myśli inwestorów i

zakończyli sesję spadkiem i z plusów na indeksach zrobiło się "zero".

Cały dowcip polega na tym, że napływające wyniki z kolejnych okręgów

Reklama
Reklama

wyborczych z obu stanów nie potwierdzały wyników sondażowych. Kolejne

informacje potwierdzały tezę przeciwną - w rzeczywistych wynikach przewagę

miał Bush. W chwili pisania tego tekstu jest już niemal pewne, że wygra

obecnie urzędujący prezydent. Mimo podliczenia głosów w najbardziej

demokratycznych okręgach, Bush nadal utrzymuje przewagę. Reakcja? Kontrakty

w Stanach wykazują spore plusy względem swoich fair value (SP +14,35 NQ

Reklama
Reklama

+25,36). Czyli w tej chwili wynika z tego, że rynek w Stanach otworzy się

ok. 1,5% nad wczorajszym zamknięciem. Oczywiście do samego otwarcia mamy

jeszcze sporo czasu, ale fakt rozpoczęcia sesji wzrostem można uznać za

wielce prawdopodobny. Jedno w tej sprawie jest pocieszające. Jeśli Bush

wygra sporą liczbą głosów nie będziemy świadkami kolejnego żenującego

Reklama
Reklama

spektaklu prawniczego, który przedłużyłby niepewność. Jasny wynik zamknie

rozdział wyborów. Rynek zajmie się czymś innym. Choćby zacznie się szykować

do piątkowego raportu o stanie rynku pracy.

Na nas, jak na całą Europę, te plusy na kontraktach w Stanach zadziałają jak

dobry doping. Można spokojnie założyć, że zaczniemy dzisiejsze notowania od

Reklama
Reklama

wzrostu. Wczorajsze małe osłabienie w końcówce sesji pójdzie w zapomnienie.

Można podejrzewać, że wyjdziemy nad wczorajsze maksy. Czy już dziś będziemy

atakować szczyty? Do tego nie wystarczy dobre otwarcie. Musimy mieć siłę, by

dalej rosnąć? Kolejna sesja mocnego wzrostu? Byłaby trzecią. Mam pewne

wątpliwości. Obawiam się, że po dobrym początku możemy wejść w nieco głębszą

Reklama
Reklama

korektę. Kontrakty.gif Indeks.gif

Ważniejsze dane makro pojawią się dopiero na koniec notowań. O 16:00

opublikowana zostanie dynamika zamówień w przemyśle. Prognozuje się, że

wyniesie ona +0,4%. Oprócz niej pojawi się także wartość wskaźnika ISM dla

sektora usług. Tu oczekiwania są umiarkowanie optymistyczne. Analitycy liczą

na poprawę wartości wskaźnika z poprzednich 56,7 na 58. Ostatni słabszy

odczyt analogicznego wskaźnika dla przemysłu nie zmienił tych prognoz.

Na koniec jeszcze jedna sprawa. Wczoraj podjęto decyzję o zwiększeniu puli

akcji PKO PB dostępnych w ofercie. Zamiast 30% będzie to 38,5% kapitału.

Spora zmiana. Oczywiście jest to reakcja na duży popyt zgłaszany przez

inwestorów. Trzeba pamiętać, że sporo w tym popycie "pustych" kredytów,

które zostały wzięte, by uniknąć redukcji. Niemniej i tak redukcja będzie,

bo tego nie da się uniknąć. Zlecenia kupna zostaną w nieco większym stopniu

zaspokojone. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama