Trudno jednak w związku z tym o duży optymizm skoro popyt nie jest w stanie uporać się z tą barierą, a stosukowo blisko czekają znacznie mocniejsze ograniczenia, które powinny być aktywniej bronione. Bez ich pokonania nie można natomiast myśleć o wyraźniejszej zwyżce w najbliższym czasie. Na otwarciu kurs stracił minimalnie, ale dość szybko zaczął opadać w dół i zszedł poniżej dolnej granicy strefy 1822-1827 pkt. Krótko po rozpoczęciu kasowego po kolejnej nieskutecznej próbie przełamania poziomu 1818 pkt. doszło jednak do odbicia, któremu sprzyjały wzrosty indeksu. Bez większych problemów udało się nie tylko powrócić na plus, ale też mocno zaatakować powyższą barierę podażową. Przełamanie górnej granicy dało bykom dodatkowy argument i kurs dotarł do 1836 pkt. W tym rejonie pojawiła się jednak nieco większa podaż doprowadzając do wyhamowania. Kasowy nadal piął się w górę, ale na kontraktach doszło do stabilizacji, czego efektem było rozciągnięcie ujemnej bazy. Ten względny spokój utrzymywał się przez ponad trzy i pół godziny pomimo prób poprawienia wcześniejszych szczytów. Końcówka sesji była podobna do poniedziałkowej, gdyż znowu niedźwiedzie przystąpiły do mocniejszego ataku. Nie był on wprawdzie tak zdecydowany jak dzień wcześniej, ale wystarczył by znieść większość zwyżki i powrócić do oporu. Nie udało się jednak sprowadzić kursu poniżej i zamknięcie wypadło w jego obrębie.
Sesja nie wniosła wiele nowego do obrazu rynku, na którym nadal nie zapadły poważniejsze rozstrzygnięcia sugerujące kierunek ruchu w najbliższym czasie. Lekko pozytywnym sygnałem jest zamknięcie w obrębie oporu, jaki w przedziale 1822-1827 pkt. tworzy luka bessy z zeszłego poniedziałku. Daje to stosunkowo dobrą pozycję dla kolejnych prób sforsowania, ale go nie przesądza. Nie wystarczy to więc jako przesłanka pozwalająca liczyć wkrótce na wyraźniejsze wzrosty, nawet uwzględniając dodatkowo umiarkowaną poprawę w układzie wskaźników. MACD zaczął nieco wyraźniej zawracać w górę przy poziomie równowagi, choć ryzyko testu przy obecnych poziomach nadal jest spore. ROC pozostaje w strefie ujemnej, ale też powoli pnie się w kierunku linii sygnału. Z szybkich oscylatorów, coraz bliżej granicy wykupienia jest Stochastic. Na większy optymizm nie pozwalają jednak chociażby położone stosunkowo blisko opory w przedziale 1845-1848 pkt. Tworzą je minima i zamknięcia z 10 oraz 12 listopada, a także 61.8% listopadowego spadku. Ostatnie dni pokazują, że podaż zamierza ich aktywniej bronić, a bez jednoznacznego przełamania trudno liczyć wkrótce na dalszą poprawę i aktualne odbicie należałoby traktować jako korektę. Przy obecnych poziomach możliwe są wprawdzie kolejne testy, ale należy liczyć się z tym, iż skończą się tak jak poprzednie. Dzisiejsza sesja też nie zapowiada się na przełomową. Spadek w USA nie powinien mieć raczej istotnego wpływu, choć zwłaszcza w pierwszej fazie może powstrzymać popyt. Możliwy jest więc powrót poniżej luki bessy, ale w okolicach 1812-1815 pkt. sytuacja powinna się uspokoić, a w dalszej części może dojść do odbicia.
Bieżące poziomy - FW20Z4
Wsparcia - 1822, 1811, 1803
Oporu - 1827, 1834, 1845