Za takim scenariuszem przemawia większość przesłanek technicznych i byłby on równoznaczny z powrotem do długoterminowego trendu wzrostowego. Tak jako można było się spodziewać po czwartkowych notowaniach i bardzo dobrym zachowaniu giełd amerykańskich otwarcie wypadło na plusie, ponad szczytami z początku października w przedziale 1867-1873 pkt. Niedźwiedzie podjęły jednak walkę i dość szybko rynek zaczął osuwać się niżej. Krótko po rozpoczęciu kasowego doszło do testu poprzedniego zamknięcia, ale zostało ono skutecznie obronione, w czym pomógł mocny wzrost indeksu. Przez godzinę rynek wyraźnie zwyżkował pokonując przy okazji barierę na 1881 pkt. Do zatrzymania doszło na poziomie 1887 pkt., który na dłużej stał się skuteczną zaporą dla wzrostu. Nie było jednak większego osłabienia, a jedynie konsolidacja tuż poniżej. Zakończyło ją wybicie górą oraz ruch w okolice 1897 pkt., gdzie znów pojawiła się nieco większa podaż. Tym razem spadek był wyraźniejszy, ale też miał tylko korekcyjny charakter. Przy sforsowanej wcześniej granicy 1881 pkt. nastąpiło odbicie, któremu sprzyjała ponowna poprawa nastrojów na kasowym. Ostatnia godzina handlu należała niepodzielnie do popytu. Poprzedni wierzchołek został bez problemów przebity, a pod koniec kurs dotarł w pobliże historycznego maksimum na 1904 pkt.

Sytuacja techniczna rynku jest bardzo dobra i przemawia za dalszą poprawą w najbliższym czasie. Popyt niezwykle mocno zaatakował ważne opory i większość z nich udało się mu sforsować. Wczoraj były to szczyty z początku października w strefie 1867-1873 pkt., maksimum z 12 listopada na 1848 pkt. oraz niewielka konsolidacja z drugiej połowy kwietnia. Teraz została praktycznie jedna bariera by powiedzieć o powrocie do długoterminowego trendu zwyżkowego, a tworzy ją kwietniowy wierzchołek na 1904 pkt. Podaż ma ostatnio niewiele do powiedzenia i chociaż może podjąć walkę w okolicach tak ważnego oporu, to jednak przy obecnych poziomach testu należy spodziewać się już dziś, a prawdopodobieństwo przebicia jest duże. Za optymistycznym wariantem przemawia też zachowanie niektórych wskaźników. ROC coraz mocniej rośnie w strefie dodatniej i przebił linię trendu spadkowego z połowy września. MACD także zbliża się do podobnej granicy i może pójść w ślad za pierwszym z indykatorów. Pewną ostrożność sugerują natomiast najszybsze oscylatory, z których większość jest bardzo mocno wykupiona. To zwiększa podatność na korektę, która byłaby zresztą wskazana by schłodzić nieco rynek, ale w obecnych warunkach może nie wystarczyć jako zapowiedź spadku już na najbliższych sesjach. Dziś także można bowiem spodziewać się przewagi popytu, chociaż w porównaniu z poprzednimi dniami optymizm może nieco osłabnąć. Na początku powinno dojść do ataku na historyczny szczyt i jego przebicia. Kolejnego oporu można spodziewać się w rejonie 1915-1920 pkt., gdzie sytuacja może się uspokoić. Większe osłabienie nie powinno jednak nastąpić i bardziej prawdopodobna jest konsolidacja.