Mogło być nudno, jak w ostatnich dniach, ale świadomość choćby potencjalnego
powrotu do gry Londynu zaktywizował naszych inwestorów. Zwłaszcza tych po
popytowej stronie rynku. Podaż nie było zupełnie bierna, co widać po
większym obrocie, ale za mała by zaspokoić apetyty kupujących. W efekcie
mamy ładną sesję wzrostu cen. Nie jest ona przełomowa, ale umożliwia dalszą