Dane te wywołują zwykle dość spore zamieszanie na rynku walutowym w chwili publikacji, jednakże tym razem reakcja była wyjątkowo stonowana (zawirowanie w zakresie 50 pips). Przypomnę, że prognozowano wzrost ilości miejsc pracy w sektorach pozarolniczych o 175k, natomiast rzeczywiście przybyło ich 157k. Dane nie odbiegały znacząco od prognoz, zatem rynek (choć dane były nieznacznie gorsze) paradoksalnie ucieszył się brakiem większego rozczarowania (na co zanosiło się po również gorszych, czwartkowych Initial Claims).
W przyszłym tygodniu emocje związane z publikacjami będą rozłożone nieco bardziej równomiernie. Jedynie przez pierwsze dwa dni nie zostanie podane nic ważnego. W środę zapoznamy się już z bardzo istotnymi danymi na temat deficytu budżetowego za grudzień (godzina 20:00), w czwartek będzie to sprzedaż detaliczna, jak również decyzja ECB w sprawie poziomu stóp procentowych, natomiast w piątek dowiemy się jaka była dynamika grudniowej produkcji przemysłowej. Proponuję teraz przejść do części technicznej, a ta jest obecnie wyjątkowo ciekawa.
Rynek zagraniczny
EUR/USD
Miniony tydzień należał do bardzo dynamicznych na rynku eurodolara. W ostatni dzień roku eurodolar notowany był na poziomie 1.3660, by raptem 7 dni później spaść do poziomu 1.3025. Czy to zatem koniec trendu spadku wartości amerykańskiej waluty? Patrząc na średnioterminowy obraz rynku obecne zachowanie cen sugeruje jak na razie jedynie korektę. Jeśli przyjąć zapoczątkowanie fali wzrostowej od dołka z końca sierpnia, to piątkowe minimum wypadło dokładnie na 38,2% zniesieniu tego ruchu, co jak wiadomo nadal daje przewagę bykom (przy założeniu, że rynek nie będzie już skory do dalszego spadku). Jeśli jednak przyjąć początek trendu deprecjacji amerykańskiej waluty przy kwietniowym minimum, to tutaj analogiczne zniesienie zlokalizowane jest przy cenie 1.2940, czyli w pobliżu szczytów z początku 2004 roku. Co ciekawe, ostatni szczyt sprzed tygodnia wyznaczony został niemal dokładnie na pierwszym, docelowym poziomie 161,8% wysokości przeceny europejskiej waluty od lutego do kwietnia 2004r. W średnim terminie wsparcia doszukiwać należy się właśnie w okolicach lutowego szczytu na 1.2923, bowiem niebawem znajdzie się tam (oprócz okolic wspomnianego zniesienia) również górne ograniczenie wzrostowego kanału, z którego doszło do wybicia się we wrześniu. Obecnie zlokalizowane jest ono przy cenie 1.2880. Piątek przyniósł naruszenie krótkoterminowej linii trendu spadkowego. Ceny ponownie zmieniały się na korzyść amerykańskiej waluty. W perspektywie krótkoterminowej wsparcia doszukiwać można się w okolicach 1.2932, gdzie niemal pokrywają się ze sobą zasięgi korekt z 1 (261,8%) i 5 (423,6%) stycznia. Nieco wcześniej popyt pokazać może się również w okolicy 1.3000/15. W przypadku wzrostowego odreagowania najbliższego oporu doszukiwałbym się przy cenie 1.3159 i wyżej w strefie 1.3250 - 1.3300. Ostatnie spadki oczywiście skutecznie wychłodziły już dzienne wskaźniki (zwłaszcza oscylatory). Na MACD jest jeszcze spadkowy potencjał. Ostatnia przecena europejskiej waluty wydaje się zasłużona, jeśli spojrzymy na dość wyraźne, negatywne dywergencje, jakie się tu pojawiły. Najbliższe dni powinny już jednak przynieść wyhamowanie (przynajmniej chwilowe) presji podaży w okolicach wspomnianych wsparć (ok. 1.29).