Reklama

FOREX - DESK: Komentarz tygodniowy

Pierwszy tydzień 2005 roku zaczął się bardzo pomyślnie dla amerykańskiej waluty, która wyraźnie wzmocniła się względem euro, co znalazło również swoje odzwierciedlenie w jej relacji względem złotego. Przez niemal cały tydzień rynek był niejako zdany sam na siebie, bowiem nie było zbyt wielu istotnych publikacji makroekonomicznych. Inwestorzy wyczekiwali bowiem na piątkowy raport o stanie amerykańskiego rynku pracy.

Publikacja: 08.01.2005 15:25

Dane te wywołują zwykle dość spore zamieszanie na rynku walutowym w chwili publikacji, jednakże tym razem reakcja była wyjątkowo stonowana (zawirowanie w zakresie 50 pips). Przypomnę, że prognozowano wzrost ilości miejsc pracy w sektorach pozarolniczych o 175k, natomiast rzeczywiście przybyło ich 157k. Dane nie odbiegały znacząco od prognoz, zatem rynek (choć dane były nieznacznie gorsze) paradoksalnie ucieszył się brakiem większego rozczarowania (na co zanosiło się po również gorszych, czwartkowych Initial Claims).

W przyszłym tygodniu emocje związane z publikacjami będą rozłożone nieco bardziej równomiernie. Jedynie przez pierwsze dwa dni nie zostanie podane nic ważnego. W środę zapoznamy się już z bardzo istotnymi danymi na temat deficytu budżetowego za grudzień (godzina 20:00), w czwartek będzie to sprzedaż detaliczna, jak również decyzja ECB w sprawie poziomu stóp procentowych, natomiast w piątek dowiemy się jaka była dynamika grudniowej produkcji przemysłowej. Proponuję teraz przejść do części technicznej, a ta jest obecnie wyjątkowo ciekawa.

Rynek zagraniczny

EUR/USD

Miniony tydzień należał do bardzo dynamicznych na rynku eurodolara. W ostatni dzień roku eurodolar notowany był na poziomie 1.3660, by raptem 7 dni później spaść do poziomu 1.3025. Czy to zatem koniec trendu spadku wartości amerykańskiej waluty? Patrząc na średnioterminowy obraz rynku obecne zachowanie cen sugeruje jak na razie jedynie korektę. Jeśli przyjąć zapoczątkowanie fali wzrostowej od dołka z końca sierpnia, to piątkowe minimum wypadło dokładnie na 38,2% zniesieniu tego ruchu, co jak wiadomo nadal daje przewagę bykom (przy założeniu, że rynek nie będzie już skory do dalszego spadku). Jeśli jednak przyjąć początek trendu deprecjacji amerykańskiej waluty przy kwietniowym minimum, to tutaj analogiczne zniesienie zlokalizowane jest przy cenie 1.2940, czyli w pobliżu szczytów z początku 2004 roku. Co ciekawe, ostatni szczyt sprzed tygodnia wyznaczony został niemal dokładnie na pierwszym, docelowym poziomie 161,8% wysokości przeceny europejskiej waluty od lutego do kwietnia 2004r. W średnim terminie wsparcia doszukiwać należy się właśnie w okolicach lutowego szczytu na 1.2923, bowiem niebawem znajdzie się tam (oprócz okolic wspomnianego zniesienia) również górne ograniczenie wzrostowego kanału, z którego doszło do wybicia się we wrześniu. Obecnie zlokalizowane jest ono przy cenie 1.2880. Piątek przyniósł naruszenie krótkoterminowej linii trendu spadkowego. Ceny ponownie zmieniały się na korzyść amerykańskiej waluty. W perspektywie krótkoterminowej wsparcia doszukiwać można się w okolicach 1.2932, gdzie niemal pokrywają się ze sobą zasięgi korekt z 1 (261,8%) i 5 (423,6%) stycznia. Nieco wcześniej popyt pokazać może się również w okolicy 1.3000/15. W przypadku wzrostowego odreagowania najbliższego oporu doszukiwałbym się przy cenie 1.3159 i wyżej w strefie 1.3250 - 1.3300. Ostatnie spadki oczywiście skutecznie wychłodziły już dzienne wskaźniki (zwłaszcza oscylatory). Na MACD jest jeszcze spadkowy potencjał. Ostatnia przecena europejskiej waluty wydaje się zasłużona, jeśli spojrzymy na dość wyraźne, negatywne dywergencje, jakie się tu pojawiły. Najbliższe dni powinny już jednak przynieść wyhamowanie (przynajmniej chwilowe) presji podaży w okolicach wspomnianych wsparć (ok. 1.29).

Reklama
Reklama

USD/JPY

Bardzo interesująca średnioterminowo sytuacja ma miejsce na dolarjenie. W przeciągu dwóch ostatnich miesięcy ukształtował się tutaj trójkąt i końcówka tygodnia (umocnienie dolara) doprowadziła już do ponownego testowania górnego ograniczenia formacji. Jej zakres to obecnie 102.45 - 105.13. Jeśli w najbliższym czasie doszłoby do ponownego osłabienia amerykańskiej waluty to spodziewać można się testowania ograniczenia dolnego. Sama wymowa formacji oczywiście sprzyja posiadaczom japońskiej waluty. W przypadku wybicia z formacji dołem, kolejnego wsparcia spodziewać się należy przy grudniowym dołku, który wyznaczony jest na 101.83. Nieznacznie niżej popyt pokazać się powinien również przy dołku z 1999r., czyli 101.22. W krótkim terminie uwaga również skupia się na wspomnianych ograniczeniach trójkąta. Naruszenie ograniczenia górnego może zatrzymać jeszcze linia wyznaczona po szczytach z ostatnich dni, która aktualnie zlokalizowana jest przy cenie 105.35. Wsparcia doszukiwać można się przy piątkowym dołku, który wyznaczony został na 103.85. Jego przekroczenie sugerowałoby deprecjację dolara do okolic 102.45, czyli dolnego ograniczenia formacji trójkąta.

EUR/JPY

Ciekawie prezentuje się również rynek eurojena. Ostatnie dni przyniosły tu osłabienie europejskiej waluty, w ślad za eurodolarem. Co istotne, to tydzień kończymy w dość ciekawym miejscu ze średnioterminowego punktu widzenia. Otóż deprecjacja euro dotarła do skrzyżowania średnioterminowej linii trendu wzrostowego oraz górnego ograniczenia wielomiesięcznej formacji trójkąta, z którego rynek na początku grudnia zdołał się wybić. Jeśli przecena europejskiej waluty w tych okolicach by się zakończyła, zwiastowałoby to wykonanie jedynie ruchu powrotnego po wybiciu i wówczas wypatrywać należałoby ponownego osłabienia jena. W perspektywie byłoby zatem ponowne testowanie okolic ostatnich maksimów (141.57). Jeśli jednak wsparcia nie zdołają się utrzymać i rynek wyraźnie je przebije, to kolejnym, popytowym poziomem (w średnim terminie) jest dopiero listopadowy dołek, zlokalizowany przy 134.80. Spoglądając na krótki termin, to piątkowe notowania kończą się niemal dokładnie na wspomnianej linii trendu wzrostowego. Nieznacznie niżej popyt widoczny powinien być również przy cenie ok. 136.22, gdzie znajduje się 161,8% wysokości aprecjacji euro z drugiej połowy grudnia. Oporu doszukiwałbym się przy dołkach z ostatnich dni na 137.82 oraz nieznacznie wyżej również w okolicy linii trendu spadkowego, która obecnie znajduje się przy cenie 138.40.

GBP/USD

Kilka ostatnich dni charakteryzowało się umocnieniem dolara także względem funta brytyjskiego. Niedźwiedziom udało się we wtorek sprowadzić ceny pod wewnętrzną linię trendu, która była tu górnym ograniczeniem wielomiesięcznego, wzrostowego kanału. Tym samym ponownie rynek znalazł się w jego obrębie. Trend spadku wartości dolara zakończony/przerwany został utworzeniem formacji RGR. Ostatnie spadki zawdzięczamy również przebiciu 3-miesięcznej linii trendu wzrostowego. Spadki sprowadziły w piątek ceny w okolice wsparcia w postaci 50% zniesienia aprecjacji funta z przełomu sierpień - grudzień. Warto jednak zauważyć, że powoli potencjał spadkowy powinien się wyczerpywać, bowiem zaczyna się już realizować potencjalny zasięg wynikający z formacji RGR. Najbliższe wsparcie znajduje się przy wewnętrznej linii trendu, która zlokalizowana jest obecnie przy 1.8465. Krótkoterminowo ceny w drugiej części tygodnia poruszały się w zakresie spadkowego kanału, którego ograniczenia to aktualnie 1.8655 - 1.8835. Końcówka piątkowych notowań wypadła właśnie na ograniczeniu dolnym. Można założyć, że wybicie zadecyduje o kolejnym impulsie zmian cen. Jeśli bykom udałoby się wyprowadzić ceny nad opór, to sygnalizowałoby to możliwość wzrostu wartości brytyjskiej waluty do kolejnego, podażowego poziomu, czyli do strefy 1.9000/50.

Reklama
Reklama

USD/CHF

Z ciekawym układem mamy obecnie do czynienia na rynku franka szwajcarskiego. Na początku i na końcu grudnia doszło do testowania poziomu 1.13, co pozwoliło utworzyć dosyć wyraźną formację podwójnego dna z linią szyi przy 1.1680. Wybicie z tego poziomu doprowadziło do kontynuacji korekcyjnego odreagowania ostatniej przeceny dolara. Pomimo tego, że pod koniec piątkowych notowań ceny wyhamowały przy 38,2% zniesieniu (ok. 1.1895) przeceny zapoczątkowanej z sierpniowych maksimów, to potencjał wzrostowy wynikający ze wspomnianego, podwójnego dna, jest jeszcze aktualny. Sięga on okolic 50% zniesienia wspomnianego ruchu, które zlokalizowane jest przy cenie 1.2075. Nieznacznie wyżej podażowo działać powinien również styczniowy (2004r.) dołek, wyznaczony na poziomie 1.2142. Aktualne umocnienie dolara przyniosło dość wyraźne odbicie na dziennych wskaźnikach, które powoli stają się wykupione. MACD przeszedł już nad linię równowagi. W krótkim terminie opór znajduje się przy cenie 1.1924, gdzie pokrywają się ze sobą opór w postaci poziomu dołka z 26 października, jak również 161,8% wysokości przeceny amerykańskiej waluty z drugiej połowy grudnia. Wsparcie zlokalizowane jest przy czwartkowym maksimum, czyli 1.1776.

Podsumowując: obecne umocnienie dolara ze średnioterminowego punktu widzenia nadal uważać należy jedynie za korektę, choć do ważnych poziomów, sygnalizujących odwrócenie trendu pozostało już niewiele miejsca. W przypadku eurodolara jest to strefa 1.2880 - 1.2930, zatem warto mieć ją w najbliższych dniach na uwadze.

Rynek krajowy

USD/PLN

Tydzień na rynku krajowej waluty zakończony został przy maksimach odreagowania ostatniego trendu aprecjacji złotego. W ciągu 9 dni nasza waluta straciła wobec dolara około 17 groszy. Ze średnioterminowego punktu widzenia oporów doszukiwać można się przy cenie 3.39, gdzie zlokalizowane jest 38,2% zniesienie całego trendu wzrostu wartości złotego, zapoczątkowanego w kwietniu ubiegłego roku. Nieco wcześniej podażowo działać powinna linia trendu spadkowego, która aktualnie zlokalizowana jest przy cenie 3.35. Warto podkreślić, że aktualne odreagowanie, choć może się już wydawać imponujące, to dla średnioterminowego obrazu rynku nie ma na razie żadnego znaczenia, bowiem jego skala w porównaniu z długością poprzedniego spadku jest bardzo niewielka. Średnioterminowo korekta ma szansę się nadal pogłębiać, bowiem na dziennym MACD dopiero niedawno pojawił się nieco wyraźniejszy sygnał kupna. Oscylatory zaczynają się już jednak powoli robić wykupione, zatem ewentualny przystanek nie powinien tutaj teraz specjalnie dziwić. W krótkim terminie w piątek przebity został opór w postaci szczytów z dwóch poprzednich dni, które wyznaczone zostały na poziomie 3.13. Nie został jednak sforsowany opór przy 3.1430, zatem będzie to już temat na poniedziałek. Jeśli udałoby się wybić wyżej, to kolejnego, podażowego poziomu spodziewałbym się przy linii trendu spadkowego, która aktualnie zlokalizowana jest na 3.1850. Wsparcie wyznaczyć można w okolicach 3.08 - 3.09 i przekroczenie tych poziomów doprowadzić powinno do próby ponownego umocnienia złotego do okolic ostatnich minimów, czyli poniżej 3 złotych.

Reklama
Reklama

EUR/PLN

Ostatnie dni charakteryzują się również osłabieniem złotego względem euro, jednakże nie jest to już skala porównywalna z rynkiem dolara. Krótkoterminowo pod koniec tygodnia pojawiły się zwiastuny wyczerpywania potencjału wzrostowego. W środę doszło do zatrzymania wzrostu wartości euro na 50% zniesieniu grudniowej aprecjacji złotego. Najbliższym oporem jest teraz linia trendu spadkowego, która znajduje się przy cenie 4.12 oraz nieco wyżej podaż powinna stać się również aktywna przy cenie 4.14, czyli okolicach wspomnianego szczytu z połowy tygodnia. Piątkowa sesja potwierdziła również wagę wsparcia, jakim jest krótkoterminowa linia trendu wzrostowego, znajdująca się teraz na 4.0750. Jej przekroczenie sygnalizowałoby umocnienie złotego do okolic ostatnich minimów na 4.0430. Jeśli spojrzeć na rynek w średnim terminie, to wnioski są niemal analogiczne, jak w przypadku rynku dolara. Tutaj skala aktualnego odreagowania względem poprzedzającego go spadku jest jeszcze mniejsza. Co więcej, na razie problemy widoczne są już na pierwszym, mało liczącym się oporze, czyli w okolicach grudniowego dołka na 4.15. Nieznacznie wyżej podaż pojawić może się przy dolnym ograniczeniu klina zniżkującego, z którego doszło do wybicia się cen dołem. Znajduje się ono przy cenie ok. 4.17. Układ wskaźników dziennych sprzyja osłabieniu złotego, gdyż na wszystkich jest jeszcze spory potencjał wzrostowy i rynek nadal można uznawać za wyprzedany, zwłaszcza patrząc przez pryzmat MACD.

PLN BASKET

Interesująca sytuacja zaczyna się kreować w krótkim terminie na koszyku do złotego. W ciągu ostatnich dni doszło to wykreślenia formacji flagi. Górne ograniczenie spadkowego kanału stanowi jednocześnie kilkutygodniowa linia trendu spadkowego.

Warto zatem zwrócić uwagę na zachowanie się koszyka w poniedziałek, bowiem wybicie cen nad poziom 3.62 stanowiło będzie sygnał do kontynuacji spadku wartości złotego względem koszyka. Następnego, podażowego poziomu spodziewać można się przy cenie 3.6350, gdzie znajduje się kolejna, wolniejsza linia trendu spadkowego. Ze średnioterminowego punktu widzenia odreagowanie na koszyku doszło w porównywalne miejsce, jak na eurozłotym, czyli do dołka z początku grudnia (3.63), który jest obecnie oporem. Jeśli bykom udałoby się wybić nieco wyżej, to kolejnego, podażowego poziomu spodziewać należy się przy cenie ok. 3.74, gdzie obecnie znajduje się linia trendu spadkowego oraz pierwsze, 23,6% zniesienie całego trendu aprecjacji złotego. Zwrot na tym poziomie byłby jedynie oznaką siły krajowej waluty.GBP/PLN

Reklama
Reklama

Miniony tydzień był ciekawy dla inwestorów na rynku funta brytyjskiego. Krajowa waluta także osłabiła się wobec brytyjskiej. Powodem takiego zachowania rynku było utworzenie formacji odwróconej RGR, co w trendzie spadkowym zwykle przekłada się, jeśli nie na odwrócenie trendu, to przynajmniej na jego korektę. Na razie mamy do czynienia w krótkim terminie z tym drugim rozwiązaniem. Podaż skutecznie zatrzymuje jak na razie kupujących funta przy cenie ok. 5.8710, gdzie zlokalizowane jest 38,2% zniesienie grudniowej aprecjacji złotego, jak również niedawna linia trendu spadkowego. Jeśli byki zdołałyby się przeprawić wyżej, to kolejnego oporu doszukiwałbym się przy zniesieniu 50%, które znajduje się przy cenie 5.9185. Jeśli korekcyjne odreagowanie ostatnich spadków zostałoby przedłużone, to miejsca na osłabienie złotego jest do okolic 6.10, gdzie zlokalizowana jest średnioterminowa linia trendu spadkowego, która obecnie pokrywa się także ze zniesieniem 23,6%. Wsparcia doszukiwać należy się w okolicy ostatnich minimów (5.7150), natomiast ich przekroczenie sygnalizowało będzie możliwość umocnienia krajowej waluty do kolejnego, popytowego poziomu, który znajduje się na 5.6150 (minimum ze stycznia 2002r.).

CHF/PLN

W ostatnich dniach również jesteśmy świadkami osłabienia złotego względem szwajcarskiej waluty, jednakże nie idzie to tak zgrabnie, jak na pozostałych rynkach. Tutaj nadal przewagę mają posiadacze złotego, a to ze względu na zachowanie się cen w ostatnich dniach. Nie udało się bowiem wybić ponownie nad poziom dolnego ograniczenia średnioterminowego kanału spadkowego, z którego niedawno kurs wybił się dołem. Zwrot z okolic tego oporu sygnalizuje zatem, że ostatnia korekta ma jedynie charakter ruchu powrotnego. W tym układzie dość ważnym będzie poziom ostatniego dołka, który znajduje się przy 2.6110. Jego przekroczenie stanowiło będzie zapowiedź kontynuacji wzrostu wartości krajowej waluty. Sam zasięg korekty również nie był zbyt duży, bowiem bykom nie starczyło nawet siły do przetestowania 38,2% zniesienia grudniowej aprecjacji złotego, który to poziom zlokalizowany jest przy cenie ok. 2.6680. Wybicie nad ten poziom doprowadziłoby w krótkim terminie do deprecjacji krajowej waluty do okolic kilkutygodniowej linii trendu spadkowego, która aktualnie zlokalizowana jest przy cenie 2.70. Ze średnioterminowego punktu widzenia, jeśli bykom nie uda się szybko wykazać, to zejście pod ostatnie minima otwierało będzie drogę do dołków z końca 2001r., które zlokalizowane są przy cenie 2.3546. Tam też zlokalizowany jest teoretyczny zasięg wysokości pierwszej fali spadkowej (261,8%) maj - sierpień. Nieco wyżej popyt może się pokazać w okolicach 2.50/51, gdzie znajduje się między innymi 261,8% fali trzeciej (sierpień - październik). Obecnie 161,8% tejże fali stanowi opór.

Podsumowując: patrząc na skalę obecnego odreagowania na złotym, nadal przewagę mają posiadacze krajowej waluty i zakładać należałoby, że aktualna jej deprecjacja stanowi tu jedynie korektę w średnioterminowym trendzie umocnienia, który po zejściu cen pod ostatnie minima będzie kontynuowany i korektę będzie można tym samym uznać za zakończoną.

Tomasz Gessner

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama