Słowem wstępu: Dolar osłabł. Konkretnych czynników przemawiających za tym ruchem nie było
Komentarz
W pierwszych godzinach środowej sesji notowania europejskiej waluty do dolara wzrosły. Kurs EUR/USD zwyżkował z 1,3037 do 1,3091.
Konkretnego powodu osłabienia zielonego nie było. Wyjście kursu w górę z wczorajszych popołudniowych poziomów 1,3000/5 miało bardziej techniczny niż fundamentalny charakter. Kto wie być może inwestorów do zakupów wspólnej waluty skłoniło przekonanie o tym, że FED wieczorem czasu polskiego co prawda podwyższy po raz szósty z rzędu poziom stóp procentowych w USA o 25 pkt bazowych do poziomu 2,5 proc., ale raczej nie porzuci polityki "akomodacyjnej". Niektórzy mogą obawiać się również tego, że zaplanowane na 4-5 lutego spotkanie w Londynie przedstawicieli państw grupy G7 nie przyniesie żadnych zmian na rynku walutowym (także w stosunku do Azji), a to może wywołać kolejne wzrosty ceny euro do dolara.
Do dalszych wzrostów kursu EUR/USD nie doszło. Rano nadeszły słabe dane makro z Niemiec. Gazeta Die Welt podała, że w styczniu nieskorygowana sezonowo liczba bezrobotnych w tym kraju wzrosła do 5,037 mln z 4,464 mln w grudniu i była najwyższa w okresie powojennym. O tym, że liczba bezrobotnych znalazła się powyżej 5 mln mówił również w wywiadzie dla telewizji ZDF minister gospodarki i pracy tego kraju, Wolfgang Clement. Dodatkowo rano agencje informacyjne powołując się na swoje źródła poinformowały, że skorygowany sezonowo wzrost bezrobocia w styczniu wyniósł 227 tys. Na rynku oczekiwano wzrostu o 150 tys. Oficjalne dane zostaną przedstawione o godz. 9:55. Gorsze od prognoz były również opublikowane o godz. 8:00 inne dane z Niemiec. W grudniu sprzedaż detaliczna spadła o 0,3 proc. m/m i 2,7 proc. r/r. Na rynku oczekiwano wzrostu w skali roku o 1,7 proc.