Komunikat po zakończeniu posiedzenia również nie wniósł nic nowego - podtrzymane zostało stanowisko o stopniowym podwyższaniu stóp procentowych. W takiej sytuacji reakcja rynku była niewielka - bezpośrednio po decyzji indeksy zanotowały skokowy wzrost, szybko jednak doszło do realizacji zysków i w rezultacie rynek powrócił do wcześniejszych poziomów. Atmosfera niemal przez całą sesję była dobra. Przyczyniły się do tego lepsze od oczekiwań wyniki Boeing i Google czy też podwyższenie prognoz przez Adobe Systems. Handel był wczoraj umiarkowanie aktywny - obroty na NYSE nieco się obniżyły, na Nasdaq?u wzrosły. Po sesji zmiany były niewielkie, ale AHI zakończyło spadkiem o 0,14%. Na wykresach indeksów ukształtowały się białe świece, ale z górnymi cieniami. Poza tym wczorajsze zwyżki w przypadku DJIA i S&P500 zostały wyhamowane na poziomach lokalnych maksimów z 18 stycznia. Szybkie wskaźniki znajdują się w obszarach wykupienia i sugerują możliwość pogorszenia notowań na najbliższych sesjach. Duży wpływ na sentyment rynkowy w najbliższym czasie może mieć jutrzejszy raport z rynku pracy. Oczekiwania są dość optymistyczne. Gdyby nie zostały spełnione, na rynku prawdopodobne będą spadki.
Wczorajsza sesja na naszym rynku była mało porywająca. Tylko na początku rynek zanotował symboliczny wzrost, cała dalsza część sesji to jednak powolne osuwanie rynku. Co ciekawe, obroty były wczoraj również dość wysokie, ale podaż była już bardziej zdecydowana. Notowania miały dość spokojny przebieg, a spadek indeksów można traktować w kategoriach korekty po znacznym wtorkowym wzroście. Korekta ta może się jednak przedłużyć na kilka kolejnych sesji. Na wykresie WIG20, po wysokiej białej świecy, utworzyła się czarna świeca. Jej korpus jest zdecydowanie mniejszy od wtorkowego, ale jest to pierwsza czarna świeca od ponad dwóch tygodni. Sytuacja na wykresie przypomina nieco tę z początku grudnia. Wtedy po dosyć dynamicznej zwyżce doszło do spadkowej korekty, trwającej 7 sesji. Zbliżony scenariusz może mieć miejsce również i obecnym układzie. Krótkoterminowe wskaźniki pokazują bowiem znaczne wykupienie rynku, a część z nich jest już bliska sygnałów sprzedaży.