Obroty na obu rynkach nie odbiegały istotnie od środowych - nieznacznie wzrosły. W zasadzie ważnych powodów do spadków nie było, poza obawami. Obawami o rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie oraz o to, że proces podwyżek stóp procentowych może wydłużyć się w czasie (wczoraj Greenspan przypomniał, że stopy procentowe utrzymują się na względnie niskim poziomie). Rynek praktycznie nie zareagował na lepsze dane dotyczące tygodniowej liczby nowych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych, ponieważ jak wczoraj twierdzono nie znajduje to odzwierciedlenia we wzroście nowych miejsc pracy. Słaba była też reakcja na lepsze wyniki sieci detalicznych - Wal-Mart i Target. Słabszy był rynek technologiczny - Nextel, Genzyme i Baker Hughes osiągnęły lepsze od oczekiwań wyniki w czwartym kwartale, ale przedstawiły mało ambitne prognozy. W handlu posesyjnym panowała nieco lepsza atmosfera - AHI zakończyło zwyżką o 0,17%. Obraz techniczny rynku nieco się pogorszył. Na wykresach indeksów ukształtowały się czarne świece, a część szybkich wskaźników technicznych wygenerowała sygnały sprzedaży. To wcale nie musi jednak oznaczać rozpoczęcia silnej korekty spadkowej, a jedynie lekkie cofnięcie od ostatnich szczytów, po którym indeksy podejmą jeszcze jedną próbę pokonania oporów.

Słaba sesja w USA przełoży się lekko negatywnie na nasz rynek. Cały pesymizm może znaleźć jednak ujście w początkowej fazie notowań. Atmosfera na rynku po ostatnich dwóch sesja jest bowiem dosyć dobra i nie powinna się istotnie pogorszyć nawet pomimo spadków w USA. Słabe zachowanie rynku amerykańskiego skłoni jednak inwestorów do większej ostrożności. Notowania najprawdopodobniej rozpoczną się od umiarkowanych spadków. WIG20 pierwsze ważne wsparcie ma w obszarze wczorajszej luki hossy: 2029 - 2033 pkt. W tych okolicach spadek może zostać więc wyhamowany, później może zaś dojść do odreagowania. Pierwszy opór to wczorajsze zamknięcie - 2045 pkt, a kolejny - 2059 pkt (wczorajsze maksimum). Sam przebieg wczorajszych notowań pokazał, że zagraniczny kapitał w dalszym ciągu jest silnie zainteresowany naszym rynkiem. Pomimo znacznego środowego wzrostu, wczoraj nie doszło do korekty notowań, ale do kontynuacji zwyżki. Obroty były znowu bardzo wysokie, a popyt koncentrował się na największych i najbardziej płynnych spółek. Widać było pewną zmianę liderów - w trakcie sesji wyraźnie osłabiły się TPSA i PKN, a mocne były banki. To może sugerować, że następnej fali wzrostowej przewodził będzie właśnie sektor bankowy. Zwłaszcza jeśli przedstawiciele banków będą generować pozytywne opinie, jak to miało ostatnio miejsce w przypadku BZ WBK i ING BSK.