pomaga. Póki co - czyli póki nie zacznie mocniej szkodzić gospodarce, co
wymusi koniec takiej spekulacyjnej gry.
Osłabienie dolara wywołane zostało kolejnymi spekulacjami o możliwym
przewalutowaniu swoich rezerw z USD na EUR. Kraje azjatyckie są coraz
bardziej skłonne do takich działań. Do tego dołożył się też Soros, który
postraszył (czytaj - pomógł swoim inwestycjom), że także handlujący ropą
zaczną przechodzić niedługo na rozliczenia także w euro.
Z innych informacji można wspomnieć o Zysku BZ WBK, który wyniósł w IV kw.
97 mln podczas gdy analitycy oczekiwali 103 mln zł. Ale ani to nie jest
spółka, która może cokolwiek zmienić w sektorze bankowym, ani nie jest to na
tyle duże rozbieżność, by nawet na tych akcjach było widać poważniejszą
reakcję.
Podsumowując - zaczniemy blisko wczorajszych poziomów i zalecałbym pierwszą
godzinę spokojnie przeczekać. Jak pokazuje ostatnia baza -30 pkt. kontrakty
mogą zrobić wszystko, a nie zawsze musi być to słuszne z kierunkiem WIG20. A
indeks będzie znowu pod presją zagranicznych inwestorów. Na tych poziomach
wystarczy ich brak, by rozpoczęło się osuwanie. Z drugiej jednak strony,
należałoby zakładać ich kontynuację zakupów, do której zachęcać będzie też
umacniający się złoty (słabnący dolar). Z prostego giełdowego przysłowia,
mówiącego, że "trend ma większą szansę na kontynuacją niż odwrócenie",
wynika że należałoby wypatrywać dalszych wzrostów i d