Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 22.02.2005 07:59

Wczorajsze święto w USA sprawiło, że sesję zaczniemy w bardzo podobnych do

wczorajszych nastrojach. Do tego jeśli przypomnimy sobie, że po pierwszej

(świetnej) godzinie poniedziałkowej sesji mieliśmy tak naprawdę marazm, to

trudno wypatrywać na dzisiaj jakieś fajerwerków.

Z danych makro mamy zupełnie nieistotny bilans płatniczy w strefie euro za

Reklama
Reklama

grudzień (10:00) oraz dopiero o 16:00 wskaźnik zaufania konsumentów w USA,

który to już skupi nieco większą uwagę po zeszłotygodniowym rozczarowaniu

indeksem nastroju Univ Michigan. Ważne publikacje jednak tak naprawdę

dopiero jutro, od naszej sprzedaży detalicznej począwszy, a na amerykańskim

CPI i szczegółach z posiedzenia FOMC (FOMC Minutes) skończywszy. Do tego na

koniec tygodnia RPP. Piszę o tym, by pokazać, że rynki mają teraz na co

Reklama
Reklama

czekać, a nie mają na co reagować.

Oczywiście naiwnością by było sądzić, że trzy sesje euforii z zeszłego

tygodnia, były tylko "reakcją" na jakieś wydarzenie. Po prostu zagraniczni

inwestorzy dostali sygnał we wtorek (inflacja) i od tego czasu zaczęła się

zupełnie inna rozgrywka. To zwiększa na dzisiaj szanse byków. Wszyscy bowiem

zdają sobie sprawę, że amerykańskie fundusze wracają dziś do gry. Jeśli

Reklama
Reklama

pojawi się choć na kwadrans kupno analogiczne do środowej/czwartkowej sesji,

to natychmiast szerszy rynek będzie chciał się pod tą spekulację podłączyć.

Przy takich ruchach nie należy wtedy zbyt dużo myśleć a po prostu z nich

korzystać.

Nie wspominałbym dziś rano o możliwości ponownego ataku zagranicznego

Reklama
Reklama

kapitału (bo wydaje się to teraz już przesadnym rozgrzaniem rynku), gdyby

nie osłabienie dolara w czasie japońskiej sesji. To oczywiście natychmiast

przełożyło się na umocnienie złotego wobec dolara (3,025), a to właśnie ten

kurs ustalał w ostatnich miesiącach strategie funduszy (głównie

amerykańskich). To kurs najmocniejszy od początku stycznia. Przypomnę, że im

Reklama
Reklama

złoty mocniejszy, tym większe zyski zagranicznych inwestorów. Druga strona

medalu to fakt, że pesymista powie - "akcje droższe dla zagranicznych

inwestorów" i też będzie mieć racje. Ale ostatnie miesiące, plus choćby

zeszłotygodniowe dane o inflacji (przesądzające o braku poważniejszej

korekty na złotym) wyraźnie pokazują, że rynkowi akcji mocniejszy złoty póki co

Reklama
Reklama

pomaga. Póki co - czyli póki nie zacznie mocniej szkodzić gospodarce, co

wymusi koniec takiej spekulacyjnej gry.

Osłabienie dolara wywołane zostało kolejnymi spekulacjami o możliwym

przewalutowaniu swoich rezerw z USD na EUR. Kraje azjatyckie są coraz

bardziej skłonne do takich działań. Do tego dołożył się też Soros, który

postraszył (czytaj - pomógł swoim inwestycjom), że także handlujący ropą

zaczną przechodzić niedługo na rozliczenia także w euro.

Z innych informacji można wspomnieć o Zysku BZ WBK, który wyniósł w IV kw.

97 mln podczas gdy analitycy oczekiwali 103 mln zł. Ale ani to nie jest

spółka, która może cokolwiek zmienić w sektorze bankowym, ani nie jest to na

tyle duże rozbieżność, by nawet na tych akcjach było widać poważniejszą

reakcję.

Podsumowując - zaczniemy blisko wczorajszych poziomów i zalecałbym pierwszą

godzinę spokojnie przeczekać. Jak pokazuje ostatnia baza -30 pkt. kontrakty

mogą zrobić wszystko, a nie zawsze musi być to słuszne z kierunkiem WIG20. A

indeks będzie znowu pod presją zagranicznych inwestorów. Na tych poziomach

wystarczy ich brak, by rozpoczęło się osuwanie. Z drugiej jednak strony,

należałoby zakładać ich kontynuację zakupów, do której zachęcać będzie też

umacniający się złoty (słabnący dolar). Z prostego giełdowego przysłowia,

mówiącego, że "trend ma większą szansę na kontynuacją niż odwrócenie",

wynika że należałoby wypatrywać dalszych wzrostów i d

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama