Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 24.02.2005 07:53

W prawie wszystkich serwisach można przeczytać, że to inflacja bliska

prognozom analityków wywołała wczorajsze odreagowanie na Wall Street. Ja bym

tak nie napisał. Jeśli już, to jedynie że inflacja była tylko pretekstem do

odreagowania, które po środowej przecenie nie jest niczym nadzwyczajnym.

Indeksy zawędrowałyby nawet wyżej, gdyby nie Standard & Poor`s który obniżył

Reklama
Reklama

prognozy sprzedaży mikroprocesorów (z 8% do 5% - "wzrost gospodarczy będzie

umiarkowany") i pociągnął na południe spółki technologiczne na czele z

ciążącym na indeksach (najsłabsza spółka w Dow Jones) Intelem.

Wydarzeniem sesji mogły być opublikowane wieczorem szczegóły z ostatniego

posiedzenia FOMC, ale przeszło to trochę bez echa. Trudno by było inaczej,

gdy Fed daje rynkom taki tekst - "..dalsze decyzje w sprawie stóp

Reklama
Reklama

procentowych .... będą należały od napływających danych". A od czego mają

zależeć ? W wolnym tłumaczeniu ta wypowiedź oznacza - nic nie wiemy, musimy

czekać. Indeksy też więc poczekają i gwałtownych ruchów nie było.

Podsumowując sesję w USA - ma ona neutralny wpływ na rynki Eurolandu. No

może z malutkim plusem dla byków. Zanegowanie środowej wyprzedaży było chyba

niemożliwe wczoraj, a z zadania zatrzymania przeceny byki wywiązały się

Reklama
Reklama

wzorowo. Nawet jeśli indeksy dziś spadną, to już w zupełnie innych

nastrojach, niż gdyby miała to być kolejna z rzędu sesja spadku po

rekordowej (środowej) przecenie. Skoro Fed kazał czekać na dane, to uwaga

inwestorów skupi się dziś na tradycyjnie publikowanych dziś o 14:30

wnioskach od bezrobotnych (możliwe, że spadniemy pod 300k - oficjalna

Reklama
Reklama

prognoza 308k), oraz na zdecydowanie ważniejszych zamówieniach na dobra

trwałego użytku za styczeń. Oczekuje się kosmetycznego wzrostu +0,1% po

grudniowym +1,1%.

Co u nas ? Taka sesja w USA powinna przełożyć się na otwarcie na lekkie

plusy, ale nic nie zmienia to tego co napisałem wczoraj - radziłbym (na

Reklama
Reklama

dzisiaj) spokojnie na razie się tym wahaniom tylko przyglądać i reagować

dopiero po zejściu indeksu pod zeszłotygodniową lukę hossy (wsparcie), lub

wyjściu na nowe szczyty (opór). Kontrakty.gif Indeks.gif Te poziomy

wyznaczają ramy ostatniej kilkudniowej konsolidacji.

Z informacji napływających na rynek mamy na dzisiaj neutralne wyniki BPH

Reklama
Reklama

oraz brak przelewu do OFE drugi raz z rzędu. Ale "emeryci" biernie się

ostatnio hossie tylko przyglądają (przy pełnych portfelach), więc dopóki nie

zawrócimy na południe niewiele ta informacja zmienia - wszyscy patrzą tylko

na "zagranicę". Dziś rozpoczyna się także posiedzenie RPP, ale decyzja o

stopach (zmianie nastawienia) dopiero jutro.

Warto na koniec zwrócić jeszcze uwagę na kontynuację umocnienia złotego. Dla

gospodarki korzyść z takiego trendu staje się coraz bardziej wątpliwa, ale

dla spekulującej na naszych parkietach zagranicy to gwiazdka z nieba.

Ostatnie wyraźne umocnienie złotego poprzedziło atak popytu na GPW. Ale

należy wyraźnie podkreślić, że to był element towarzyszący wzrostom

indeksów, a nie je wywołujący i warto o tym pamiętać. Niemniej jednak to

wiadomości korzystne dla akcji i przy takim otoczeniu kolejna fala

zagranicznych zakupów nie będzie dziwić analityków. Ale to nie jest

prognoza - widoczna na GPW bierność popytu w ostatnich dniach na to nie

pozwala. Trzeba jak już pisałem poczekać na wyraźniejszy impuls

wyprowadzający indeksy z konsolidacji na większych obrotach. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama