Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 01.03.2005 07:32

Dwa z trzech głównych indeksów w USA były na początku wczorajszej sesji tuż

pod szczytami całej hossy. Dow.gif SP500.gif Nasdaq.gif Pomimo, że był to

ostatni dzień lutego, czyli tradycyjne "window dressing" funduszy na koniec

miesiąca (co wyraźnie widać było w ostatnich dwóch godzinach sesji), to

zdecydowanie byki nie miały sił na podniesienie rynku na plusy.

Reklama
Reklama

O słabej sesji (oddaniu piątkowego wzrostu) przesądził sektor

biotechnologiczny, spadający wczoraj 5,5%, co jak na cały sektor należy

uznać po prostu za dramat. Wszystko znowu przez odkrycie powikłań

wywoływanych przez niektóre z leków. W szczegóły nie ma sensu wchodzić, no

możne poza faktem, że wycofanie dwóch leków natychmiast "przepołowiło" kursy

akcji ich producentów. Pesymista na te wszystkie informacje powie, że seria

Reklama
Reklama

skandali (może zbyt mocno powiedziane) z kolejnymi lekami staje się

niebezpieczną tradycją i zaczyna przypominać skandale księgowe. Optymista na

to, że mimo tak dużych kłopotów sektorów biotechnologicznego i

farmaceutycznego, indeksy dalej są pod szczytami hossy i reszty rynku

specjalnie to nie wzrusza. W czasie bessy taka informacja przecenia z reguły

szeroki rynek. Teraz negatywne wiadomości nie trafiają na zbyt podatny

Reklama
Reklama

grunt.

Do tych złych informacji doszło wspominane przed sesją obniżenie prognozy

sprzedaży przez Wal-Mart, oraz słabość sektora motoryzacyjnego w wyniku

obniżenia rekomendacji dla Forda i GM (do "sprzedaj" - co nie jest zbyt

częste na Wall Street). Z danych makro nie było żadnych większych

Reklama
Reklama

niespodzianek, które miałyby wpływ na przebieg sesji. Warto jednak zwrócić

uwagę na indeks Chicago PMI, jak i na jego subindeksy. Cała publikacja była

bardzo dobra (indeks powyżej prognoz, subindeks zatrudniania wzrósł z 52,8

do 57,7 a subindeks cen spadł z 76,5 do 70,1), co ustawi optymistyczne

oczekiwania zarówno wobec dzisiejszej publikacji indeksu ISM (16:00 - to

Reklama
Reklama

dziś najważniejsze dane), jak i powinno nieco poprawić prognozy w stosunku

do raportu z rynku pracy. Ale co do tego ostatniego, to najpierw analitycy

poczekają na subindeks zatrudnienia indeksu ISM, by ewentualnie korygować

swoje prognozy odnośnie bezrobocia (choć tak naprawdę ISM ma przełożenia na

przyszły miesiąc dopiero, ale od kiedy to "rynki" myślą racjonalnie ?).

Reklama
Reklama

Taka sesja w USA na pewno nam nie pomoże, ale daleki byłbym od przekładania

jej na zwiększony pesymizm na naszym rynku. Wczorajsza sesja była w mojej

ocenia bardzo słabiutka, ale notowania w USA na nastroje naszego rynku nie

mają w tej chwili aż decydującego znaczenia. A co zadecyduje ? Ja głównego

impulsu dla rynku wypatruje w tym co dzisiaj po sesji pokaże PKN. Proszę

tylko nie myśleć, że uważam iż na obecnym etapie szaleńczego wzrostu

napędzanego zagranicznym kapitałem jakiekolwiek fundamenty odgrywają

kluczową rolę. Rynek w ostatnich tygodniach wielokrotnie nas przekonywał, że

głównym kryterium zakupów jest płynność akcji i wielkość spółki (szybko i

dużo kupić, a potem bez problemu wyjść z inwestycji). To mniej więcej tak

samo jakby szukać fundamentów w czasie internetowej hossy ... co oczywiście

nie przesądza, czy jesteśmy w momencie analogicznym do Nasdaq = 3000 pkt.

czy już 5000 pkt. Wracając do wyników PKN, to podane zostaną dzisiaj po

sesji, a konferencja spółki rozpocznie się jutro o 11:00. Dlaczego tak dużą

wagę przywiązuje do tych informacji ? Bo na wszystkich rynkach naszego

regionu spółki paliwowe w ostatnich tygodniach były w centrum

zainteresowania, wielokrotnie dając sygnał do rozpoczęcia szturmy byków

także na resztę spółek. Jeśli wyniki będą wyraźnie powyżej rynkowych

oczekiwań (700 mln) i na konferencji zarząd rzuci parę optymistycznych

prognoz, to na "zagraniczne byki" podziała tak

samo jak sektor biotechnologiczny nie wystraszył zbyt mocno inwestorów w USA

(na rynku hossy negatywne informacje nie mają takiej siły), tak samo wyniki

PKN muszą bardzo mocno odbiegać od prognoz, by rynek nie szukał jakiś

optymistycznych prognoz, czy jakoś to sobie "tłumaczył". Tak więc ze względu

na panujące ostatnio nastroje, większą szansę w kwestii interpretacji

wyników mają dalej mimo wszystko byki.

ISM dopiero o 16:00 (od tej publikacji zacznie się też już gra pod raport z

rynku pracy), wyniki PKN też po sesji, konferencja jutro rano ... ja nie

widzę dzisiejszej sesji jako decydującej o czymkolwiek i podejrzewam, że

większość dużych inwestorów wstrzyma się dzisiaj z aktywniejszym handlem.

Zaczniemy blisko wczorajszego zamknięcia i na początek zapewne zejdziemy pod

piątkowe luki hossy Kontrakty.gif Indeks.gif Wielu techników potraktuje to

jako sygnał sprzedaży (zamknięta luka wyczerpania), ale ja jak już wcześniej

pisałem podchodziłbym do tego bardzo ostrożnie i za naprawdę istotne

wsparcie uznaje dopiero dolne ograniczenia zeszłotygodniowej konsolidacji.

Zejście dzisiaj pod te poziomy wydaje się trochę mało realne (do wsparcia

około 2,5% na WIG20), podobnie jak atakowanie ostatnich szczytów, które są

teraz oporem. Tym bardziej uważam więc, że dzisiejsza sesja jest sesją na

przeczekanie, a kluczowe decyzje najwięksi inwestorzy podejmować będą

najwcześniej jutro. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama