Można powiedzieć, że właściwie nic nowego w tej kwestii nie usłyszeliśmy. Belka nadal jest za wiosennym terminem wyborów i stwierdził, że 5 maja "jego misja będzie ukończona". Zanim rynek usłyszał te słowa złoty osłabił się do ponad 3 złotych za dolara i do 3,95 za euro.

Dalsza część dnia przyniosła już jednak odreagowanie. EUR/PLN powrócił do 3,90 a USD/PLN do 2,97. Część inwestorów obawiała się, że już dzisiaj Belka może zdecydować o dymisji rządu co z pewnością nie byłoby dla złotego korzystne (w krótkim terminie). Po tym jak nic takiego nie nastąpiło złoty zaczął odrabiać straty. Kolejnego sporego zamieszania na scenie politycznej można się spodziewać najpóźniej 5 maja - wtedy głosowany będzie wniosek o samorozwiązanie Sejmu. Można się spodziewać, że do tego czasu bardzo silna presja na umocnienie PLN może wyhamować.

Na rynku międzynarodowym mamy do czynienia z konsolidacją notowań EUR/USD w przedziale 1,3160-1,3120. Można się spodziewać, że większych ruchów nie będzie aż do czasu publikacji raportu z amerykańskiego rynku pracy, co nastąpi jutro o 14.30. Bez wpływu na rynek pozostała decyzja ECB o pozostawieniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie. Słabe perspektywy wzrostu gospodarczego krajach strefy euro sprawiają, że inwestorzy nie dostrzegają w najbliższych miesiącach możliwości podwyżek stóp przez ECB.