Reklama

Komentarz walutowy Palladia.pl

Codzienny Puls Rynku 7 marca 2005r., godz. 10:10 Złoty nadal pozostaje polityczny

Publikacja: 07.03.2005 09:31

Rynek krajowy

Scenariusz piątkowej sesji dosyć przypominał ten z czwartku. Na początku sesji złoty był słabszy, aby po godz. 9:30 po zwycięskim dla premiera (choć tylko dwoma głosami) wyniku sejmowego głosowania pomału odrabiać straty. Aprecjacja złotego przyspieszyła po tym, jak po południu wyraźnie na wartości zaczął tracić amerykański dolar. Ponownie ujawniła się tym samym odwrotna relacja EUR/USD z PLN.

Na naszej scenie politycznej nadal jest gorąco. Mimo, że oddaliło się ryzyko wcześniejszej dymisji premiera to jednak on sam daje już coraz wyraźniejsze sygnały w kierunku nowopowstającej Partii Demokratycznej - w weekend był gościem III Kongresu Stowarzyszenia Młode Centrum, młodzieżówki Unii Wolności. Tymczasem według sondażu TNS OBOP nowotworzona Partia Demokratyczna może liczyć na 12 proc. poparcie i to wcale nie kosztem Platformy Obywatelskiej, a raczej partii lewicowych. Cała ta sytuacja w oczywisty sposób może irytować działaczy Sojuszu Lewicy Demokratycznej, którzy w obecnej sytuacji znaleźli się w istnym "politycznym potrzasku". Z jednej strony w piątek wieczorem podano, iż podczas spotkania u prezydenta Kwaśniewskiego nie doszło do konkretnych ustaleń ws. terminu wyborów, to z drugiej dzień później lider SLD twierdzi, że Sojusz mógłby zgodzić się na czerwcowy termin wyborów pod warunkiem przeprowadzenia referendum konstytucyjnego we wrześniu razem z wyborami prezydenckimi. Tymczasem ten postulat prezydent forsował już od dawna. Cały czas pojawiają się także spekulacje, iż wybory parlamentarne mogłyby się odbyć jeszcze wcześniej niż w czerwcu... Psuje się także klimat wokół samego prezydenta. W weekend oskarżeni Grzegorz Wieczerzak i Marek Dochnal podczas zeznań przed komisjami sejmowymi złożyli obciążające środowisko Aleksandra Kwaśniewskiego zeznania. Wprawdzie w opinii Kancelarii Prezydenta to chore insynuacje, to jednak jest to kolejna woda na młyn dla partii prawicowych... Tymczasem na jutro zaplanowane zostało przesłuchanie prezydenta przed sejmową komisją.

Dzisiaj uwaga rynku skupi się na przetargu rocznych bonów skarbowych o wartości 800 mln, które poznamy zapewne koło południa. Resort finansów poinformuje także o wartości oferty 20-letnich obligacji, która została zaplanowana na najbliższą środę - widełki to 1-2 mld zł.

Zatem co dalej ze złotym? Z jednej strony mamy nadal dobre fundamenty gospodarcze, które mogą sugerować dalsze umacnianie się naszej waluty, z drugiej naszej walucie w najbliższym czasie coraz bardziej szkodzić będą wydarzenia polityczne. Na jutro zostało także zaplanowane spotkanie ministrów finansów UE, gdzie może zapaść niekorzystna dla nas decyzja ws. sposobu księgowania transferów do OFE. Wydaje się zatem, że najbardziej prawdopodobne na najbliższe kilka dni są oscylacje w kanale 3,87-3,9250 dla EUR/PLN i 2,93-2,96 dla USD/PLN z tendencją do utrzymywania się w dolnych poziomach.

Reklama
Reklama

Rynek międzynarodowy

Piątek był zły dla dolara. Kurs EUR/USD zakończył sesję w okolicach 1,3250 wobec notowań w okolicach 1,31 na jej początku. Opublikowane o godz. 14:30 dane z amerykańskiego rynku pracy były wprawdzie wyraźnie lepsze niż w styczniu i wręcz rewelacyjne na tle ostatnich miesięcy, to jednak dla rynku okazały się niewystarczające. W lutym w sektorach pozarolniczych przybyło 262 tys. nowych miejsc pracy, wobec oficjalnej prognozy na poziomie 220-225 tys. Na rynku spodziewano się jednak lepszych danych (w granicach 300 tys. i powyżej), po tym jak w ostatnich dniach wskaźniki makroekonomiczne pokazujące sytuację w zatrudnieniu (mowa tu głównie o subindeksie ISM dla sektora usług) były dosyć dobre. Inwestorzy zwrócili jednak uwagę na fakt niższego wzrostu płacy godzinowej w lutym (2,5 proc. r/r), co w powiązaniu z czwartkowymi danymi o wyższej wydajności w IV kwartale sugeruje, iż inflacja pozostaje pod kontrolą. I takie też są opinie na rynku - iż amerykański FED nie będzie podwyższał stóp procentowych szybciej niż o 25 punktów bazowych. Dzisiaj uwaga rynku skupi się na wydarzeniach w Bazylei, gdzie odbędzie się okresowe spotkanie szefów banków centralnych w Banku Rozliczeń Międzynarodowych. Mówi się, że jednym z głównych tematów dyskusji będzie negatywny wpływ ponownie drogiej ropy na globalny wzrost gospodarczy. Przewijać się także będzie kwestia chińska po tym jak w ostatnią sobotę chiński premier Wen Jiabao ponownie wysłał na rynki sygnał, iż kurs juana jeszcze przed długo pozostanie sztywny.

Z technicznego punktu widzenia piątkowa zwyżka EUR/USD zaszła "za daleko". Opór w okolicach 1,3250 zadziałał i dzisiaj pomału powracamy w okolice 1,3200. Wsparciami są okolice 1,3200 i dalej strefa 1,3160-80. Niemniej jednak nadchodzący tydzień raczej nie powinien być korzystny dla dolara z racji publikowanych w piątek danych o deficycie handlowym za styczeń. Może się zatem okazać, że do tego czasu znajdziemy się wyraźnie powyżej poziomu 1,33.

Marek Rogalski

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama