Rynek krajowy
Wczorajsza sesja przyniosła sporą przecenę naszej waluty. Kurs euro przebił psychologiczny poziom 4 zł i ustanowił nowe lokalne maksima powyżej 4,01 zł, a dolar zbliżył się w okolice 3 zł. Dzisiaj rano te najwyższe poziomy zostały utrzymane, a w przypadku dolara nawet "poprawione".
Dlaczego złoty tak stracił. Główna przyczyna tego stanu rzeczy tkwi w sytuacji na globalnym rynku finansowym. W miniony piątek mieliśmy kolejny wzrost rentowności amerykańskich 10-letnich obligacji. Sytuacja ta powoduje, iż tzw. premia za ryzyko w inwestycjach na nowych rynkach się zmniejsza i część inwestorów decyduje się na zamknięcie zyskownych pozycji. W efekcie na wartości stracił wczoraj nie tylko złoty, a także forint i korona. Do naszych krajowych czynników doszły wczoraj kwestie polityczne. Po zakończonym w miniony weekend zjeździe Rady Krajowej SLD swoją pozycję obronił Józef Oleksy i przyjęto wyraźne stanowisko zmierzające do tego, że wybory mają odbyć się na jesieni, a nie w czerwcu. Wczoraj sekretarz generalny Sojuszu, Marek Dyduch przyznał, że opozycja w samym SLD w tej kwestii nie jest duża, a za jesiennym terminem opowiadają się nawet sympatycy Krzysztofa Janika. W takiej sytuacji decyzja o samorozwiązaniu się Sejmu może nie przejść, a Marek Belka i prezydent Kwaśniewski będą mieli w tym momencie duży orzech do zgryzienia. Przypomnijmy, że w zeszłym tygodniu szefowa kancelarii prezydenta powiedziała, że prezydent nie przyjąłby dymisji premiera, aby uniknąć kryzysu politycznego. Tyle, czy rzeczywiście uda się go uniknąć? Do maja coraz bliżej...
Wczoraj po południu nadeszły jednak pozytywne dla złotego informacje, które powinny dzisiaj odwrócić niekorzystny trend zapoczątkowany przed kilkoma dniami. Opublikowane po godz. 16:00 przez Główny Urząd Statystyczny dane o lutowej inflacji (3,6 proc. r/r) i jej styczniowej rewizji (w dół do 3,7 proc. r/r) w zasadzie nie dają Radzie Polityki Pieniężnej wielkiego wyboru - obniżka o 50 p.b. jest w zasadzie przesądzona. To z kolei powinno wyraźnie pomóc rynkowi obligacji, a także złotemu. Dodatkowo wczoraj powstrzymana została zwyżka rentowności amerykańskich 10-letnich papierów, co również powinno mieć pozytywny wpływ na naszą walutę. Dzisiaj także zostaną podane informacje o przeciętnym wynagrodzeniu za luty - tutaj oczekiwania mówią o figurze na poziomie 2,7 proc. r/r. Niższy jej odczyt byłby kolejnym plusem dla zakładających szybkie poluzowanie polityki monetarnej.
Z technicznego punktu widzenia wczorajsza sesja dała wprawdzie pierwsze średnioterminowe sygnały do tego, że trend na złotym może zacząć się odwracać. Trudno jednak jest liczyć na to, aby stało się to szybko. Z tego też powodu nie zakładalibyśmy pokonania poziomu oporu 4,0170-4,0200 na EUR/PLN i szybki powrót poniżej 4 zł w najbliższym czasie jest możliwy. Celem na najbliższe dni byłyby tym samym okolice 3,95 zł. Z kolei w przypadku USD/PLN taki opór znajduje się w okolicach 3,0080 zł, a wsparcia na 2,97 zł i dalej 2,92-2,94 zł.