Dziś niestety cała sesja może tak wyglądać. Rynek walutowy nie jest już tak
rozchwiany jak w ostatnie dni, zachód już spokojnie czeka na FED i inflację
w USA, a więc za bardzo nie ma co "rzucać" warszawskimi indeksami. Spokojnie
idziemy w bok robiąc raz nowe szczyty odreagowania, a za chwilę wracają na
sesyjne minima. Na koniec sesji jeszcze będzie cyrk związany z wygasaniem