Do ważniejszych danych publikowanych w tym okresie należy zaliczyć raport na temat napływu kapitału w styczniu br. i dane na temat deficytu na rachunku bieżącym USA za 4 kwartał 2004. Zaskakująco dobre dane dotyczące napływu kapitału były poważnym wsparciem dla amerykańskiego dolara: wobec spodziewanych 65 mld $ zanotowano 91.5 mld $ inwestycji zagranicznych netto, co stanowi drugi wynik w historii. W ten sposób obawy co do źródeł finansowania deficytu na rachunku bieżącym USA znalazły odpowiednią przeciwwagę. Jednak już w środę temat deficytu i długoterminowych problemów strukturalnych gospodarki amerykańskiej ponownie znalazł się w centrum uwagi uczestników rynku. Stało się tak po rewizji danych dotyczących deficytu na rachunku bieżącym za 4 kwartał 2004 ze 165 mld $ na 188 mld $. Wydaje się, iż obie omówione powyżej informacje wzajemnie zneutralizowały swój wpływ i o zachowaniu się kursu EURUSD zadecydowały ostatecznie czynniki techniczne.

Siła amerykańskiego dolara w obecnym tygodniu jest tym bardziej godna uwagi, iż nie przeszkodziły jej teoretycznie negatywne wydarzenie zanotowane w drugiej połowie tygodnia. Cena ropy naftowej w obecnym tygodniu kontynuowała wzrost ustanawiając w środę 22-letnie maksimum na poziomie 56.75$ , a gospodarka USA jest obecnie zgodnie uważana za bardziej wrażliwą na wzrost ceny tego surowca od gospodarki strefy euro. Praktycznie bez reakcji dla kursu EURUSD pozostało także ponowne oświadczenie przedstawicieli banku centralnego Korei Południowej o zamierzonej dywersyfikacji rezerw dewizowych. Co prawda stwierdzono przy tej okazji, że projektowane zmiany nie wpłyną na udział aktywów amerykańskich w strukturze rezerw, ale rynek pozostaje sceptyczny wobec tych zapewnień, a najbardziej niepokoi fakt, iż temat dywersyfikacji rezerw walutowych centralnych banków najbardziej znaczących państw azjatyckich coraz częściej powraca na wokandę.

Ciekawym wydarzeniem, do którego doszło w ubiegłym tygodniu na amerykańskim rynku obligacji, był odwrót inwestorów od obligacji korporacyjnych spowodowany spekulacjami na temat zmiany statusu obligacji spółki General Motors do kategorii junk bonds. Przesunięcie kapitałów w stronę papierów rządowych pozwoliło obniżyć rentowność obligacji 10-letnich z powrotem w pobliże pilnie ostatnio obserwowanego poziomu 4.5% .

Rynek stopniowo ogniskuje uwagę na zbliżającym się posiedzeniu Zarządu Rezerwy Federalnej, które przypada na wtorek 22 marca. Oczekiwana podwyżka stopy procentowej wynosi 25 punktów, ale szczególne zainteresowanie wzbudzi komentarz do decyzji, który stanowi dla inwestorów istotną wskazówkę co do kształtowania się przyszłej polityki pieniężnej FED w nadchodzących miesiącach.