Amerykańska waluta skokowo zyskała ok. 1,5 centa i ceny zatrzymały się dopiero w okolicy 1.3050. Jest to już zatem ostatni, w miarę bezpieczny poziom dla byków. Jeśli nie uda się szybko powrócić nad 1.31, to uznać należałoby porażkę wsparcia w postaci dołka z początku marca (prawe ramię formacji odwróconej głowy z ramionami), co tym samym oddalałoby perspektywę powrotu do trendu wzrostowego. Nieco niżej (1.3015) znajduje się zresztą jego 61,8% zniesienie i również zachowanie się popytu w tym rejonie może tu wiele powiedzieć o jego kondycji. Przebicie tego ostatniego zniesienia przekładałoby się na test dołka z lutego, który wyznaczony został przy 1.2732, choć nieco wcześniej (1.2940) bykom pomóc powinna także średnioterminowa linia trendu wzrostowego. Obecnie oporu doszukiwałbym się przy ok. 1.3140 oraz wyżej również przy 1.3220. Byki mają więc przed sobą trudne zadanie zanegowania ostatniego spadku. Jeśli się to nie uda, to liczyć należałoby się z kontynuacją krótkoterminowego trendu aprecjacji dolara.
USD/JPY
Umocnienie amerykańskiej waluty widoczne było również w jej relacji względem jena japońskiego. Udało się chwilowo bykom sforsować poziom oporu przy 105.57, jednakże od razu do akcji przystąpiła podaż i w efekcie opór nadal uznawać należy za obowiązujący. Kurs nie może się zatem trwale przebić ponownie nad wcześniej przełamaną linię trendu wzrostowego, która znajduje się w okolicy 105.50. Wsparcia w krótkim terminie doszukiwałbym się przy 104.85 oraz nieco wyżej także na poziomie 105.10, gdzie zlokalizowana jest krótkoterminowa linia trendu wzrostowego. Niestety, jeśli spojrzeć na rynek z perspektywy kilku tygodni, to jest on obecnie nieco ciężki do handlu, bowiem wahania są tu dość chaotyczne i brak jest jakieś konkretnej tendencji.
EUR/JPY
Zdecydowanie inaczej przedstawia się sytuacja na rynku eurojena w ostatnich tygodniach. Tutaj rynek zachowuje się stosunkowo technicznie. Aktualny spadek zawdzięczamy realizacji formacji RGR, co zostało wczoraj dodatkowo potwierdzone wykonaniem ruchu powrotnego do linii szyi, który zdyskontowany został już nieco wcześniej na oporze w postaci dołka z 16 marca na 138.85. Wczorajsze osłabienie europejskiej waluty przełożyło się na przebicie dolnego ograniczenia kanału wzrostowego, które stanowiło również linię wewnętrzną. Obecnie ceny zmierzają do wsparcia w strefie 137.06/25, gdzie między innymi znajduje się 50% wzrostu zapoczątkowanego z dołka 7 lutego. Wydaje się jednak, że wczorajsza porażka popytu na poziomie wspomnianej, wewnętrznej linii zmieniła nieco układ sił na tym rynku i bykom ciężko będzie szybko zanegować ostatnie spadki.