Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 29.03.2005 09:02

Na ostatnich dwóch sesjach w USA byki podejmowały próby wzrostu, ale

niewiele z tego wyszło. Nie można mówić o przewadze byków, a jedynie o

słabym odreagowaniu wcześniejszych spadków. Zresztą niezależnie co działoby

się na takich sesjach wokół świąt, to zawsze zalecam podchodzenie do tego z

wielką ostrożnością. Gdy wracają więksi gracze do gry i znacząco rośnie na

Reklama
Reklama

rynku aktywność, często nastrój na parkiecie potrafi być diametralnie inny.

A zarówno w czwartek, jak i wczoraj duzi gracze nie handlowali (wczoraj

część rynków europejskich dalej była zamknięta).

Z kronikarskiego obowiązku zobaczmy jednak na nagłówki serwisów. Oczywiście

niemal wszystkie piszą o ropie i jej wpływie na giełdowe indeksy, choć ta

miała chyba jedne z najspokojniejszych 48h w ostatnim miesiącu. Samo to o

Reklama
Reklama

czymś świadczy. Dużo ciekawszym tematem jest próba przejęcia SunGard Data

Systems. Ponad 10 mld zaoferowane przez fundusze za akcje tej spółki mocno

rozpaliło wyobraźnie inwestorów. Takie przejęcia sugerują, że na rynku dalej

jest dużo gotówki, a wybrane akcje są niedowartościowane (pesymista powie,

że tak rekordowe przejęcia to oznaka euforii, która kończy hossę).

Kolejną istotną (na jedną sesję) wiadomością było kolejne podwodne

Reklama
Reklama

trzęsienie ziemi w Azji. Ta wiadomość ciągnęła indeksy w końcówce na

południe. Rynek zdominowały bowiem obawy, że znowu będziemy mieli do

czynienia z tsunami i dojdzie do poważnych zniszczeń. Jak się okazało

przesadna ostrożność, ale w końcówce amerykańskiej sesji wyraźnie widać ten

negatywny wpływ na indeksy. Azjatyckie indeksy też oczywiście dzisiaj w nocy

Reklama
Reklama

zgodnie na minusach, podobnie jak amerykańskie kontrakty. Ale to nie

zdominuje sesji w Eurolandzie. Notowania amerykańskich kontraktów ustalali

na razie przestraszeni azjaci, a im bliżej USA, tym ten negatywny czynnik

(trzęsienie ziemi) będzie zanikać i inwestorzy wrócą do bieżących spraw.

A tutaj najważniejsze na ten tydzień są dane o bezrobociu. Publikacja

Reklama
Reklama

dopiero w piątek, więc Amerykanie mają 3 sesje na bujanie się w reakcji na

fluktuacje cen ropy i waluty, oraz dane makro, które i tak wszystkie znowu

przyćmi piątkowy raport. Dzisiaj na rozgrzewkę wskaźnik zaufania konsumentów

za marzec. O której godzinie ? No właśnie - tutaj zawsze przy zmianie czasu

na letni jest spore zamieszanie. Czas w USA zmienia się dopiero w najbliższy

Reklama
Reklama

weekend. Głowy nie dam że to właśnie w tej weekend, ale fakt faktem, że na

razie mamy godzinę różnicy w odniesieniu do normalnego rozkładu jazdy. Sesja

w USA skończyła się wczoraj o 23:00, dzisiaj zacznie się o 16:30, a podawany

"normalnie" o 16:00 (10:00 w USA) wskaźnik zaufania konsumentów dostaniemy

dziś o 17:00. Końcówki polskich sesji pozbawione więc będą amerykańskiego

towarzystwa w tym tygodniu

Rozpaczy jednak wielkiej nie ma. U nas i tak pierwszą część tygodnia

inwestorzy zajęci będą przez Radę Polityki Pieniężnej. Posiedzenie jest

szalenie istotne. Z dwóch powodów. Pierwszy to taki, że na rynku jest dość

spora rozbieżność prognoz co do ewentualnej obniżki stóp (25pb-75p.). A po

drugie, ta decyzja będzie mieć kluczowe znaczenie dla rynku walutowego. Kto

śledził zachowanie rynków w ostatnich tygodniach ten wie, że to jest teraz

dla GPW jeden z najważniejszych czynników ustalających kierunek na sesje. Na

razie w skrócie - jeśli RPP obetnie 75 pb. mocno przeceni złotego i wręcz

wykopie z naszego rynku spekulacyjne fundusze. 50 pb. jest dla rynku

neutralne, choć wcale nie znaczy, że rynek się uspokoi. Będzie dalsza

przedwyborcza rozgrywka największych kapitałów. 25 pb. powinno wyraźnie

umocnić złotego i paradoksalnie (z reguły im niższe stopy tym lepiej dla

akcji) dość wyraźnie pomóc rynkowi akcji (właśnie przez umocnienara, który zarządził odwrót od walut rynków wschodzących. Tyle tylko, że

zarówno korona, jak i forint wczorajsze straty odrobiły, a złoty nie.

Biorąc pod uwagę interpretację podaną przy RPP należałoby odbierać to jako

bardzo negatywny czynnik dla rynku akcji. Nie do końca. Nie po Fed i przez

RPP. Tutaj mamy mały dylemat (choć na otwarcie akcje i kontrakty pewnie i

tak przeceni). Z jednej strony słabnąca waluta straszy zagranicznych

inwestorów (większa podaż na GPW), ale z drugiej właśnie w obliczu

posiedzenia RPP daje nadzieje, że Rada obniży stopy tylko o 25 pb.

Oczywiście po sesji media nadziejami na 25 pb. lub strachem przed ucieczką

zagranicy wytłumaczą mocne wzrosty, lub mocną przecenę. To będzie

"oczywiste". Ale naiwnością byłoby takie "oczywiste" wybranie teraz któregoś

z tych scenariuszy. Rynek jest mocno rozchwiany i wystarczy kamyczek, by

uruchomić lawinę na rynku akcji zarówno w jedną, jak i w drugą stronę. Do

środowego komunikatu RPP będzie nerwowo i trzeba unikać prognoz, na bieżąco

oceniając zachowanie rynku.

Proszę też zwrócić uwagę na decyzję banku centralnego Węgier o 14:00.

Analitycy oczekiwali obniżki 75 pb, a dzisiaj mówi się już tylko o 50 pb.

Dużą w tym zasługa osłabienia forinta. Gdyby faktycznie było to tylko 50 pb.

będzie to kolejny argument za tym, że RPP tez może uwzględnić osłabienie

złotego i obniżyć stopy tylko o 25 pb. (ja oczekuję 50 pb.) MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama