Od samego początku sesji popyt miał przewagę, a rynek w pierwszych dwóch godzinach systematycznie piął się w górę. Później rynek wszedł w długą konsolidację, zakończoną lekką zwyżką w końcówce sesji. W handlu posesyjnym nie było już żadnego ruchu - AHI zakończyło bez zmian do regularnej sesji. Z danych makro opublikowane zostało wczoraj ostateczne PKB za czwarty kwartał. Było nieco niższe od oczekiwań, ale nie przełożyło się negatywnie na sentyment rynkowy. Obroty na obu rynkach były zbliżone do wtorkowych - na NYSE nieco obniżyły się, na Nasdaq?u nieznacznie wzrosły. Sytuacja techniczna rynku poprawiła się. Na wykresach indeksów utworzyły się bardzo wysokie białe świece, składające się na formacje objęcia hossy. Szybkie wskaźniki techniczne wygenerowały zaś sygnały kupna. W perspektywie najbliższych sesji jest szansa na kontynuację zwyżki. Duży wpływ na koniunkturę w krótkim terminie będą mieć jednak jutrzejsze dane z rynku pracy.

Sesja w USA przełoży się pozytywnie na nasz rynek. Już wczoraj nasz parkiet zachowywał się relatywnie mocno (na tle Eurolandu), wzrost za oceanem więc tylko naszemu rynkowi pomoże. Dzisiaj WIG20 najprawdopodobniej będzie testował marcową lukę bessy: 1993 - 2010 pkt. Górne ograniczenie tej luki będzie bardzo silnym oporem dla indeksu i z tego właśnie poziomu może dojść dzisiaj do osłabienia. Trzeba pamiętać o tym, że nasz rynek rozpoczął odreagowanie spadków już kilka sesji temu, teraz może zatem jako pierwszy odbicie zakończyć. W krótkim terminie atmosfera na rynku może w dalszym ciągu być dosyć nerwowa, a notowania na rynku akcji mogą poruszać się w rytm kwotowań na rynku walutowym. Całkiem zatem możliwe, że po dzisiejszym wzroście już jutro może dojść do spadku. W perspektywie kilku sesji rynek może zachowywać się podobnie jak w maju ubiegłego roku, czyli poruszać się w bardzo łagodnej tendencji wzrostowej. Wsparciem dla WIG20 na najbliższe sesje może być strefa 1964 - 1970 pkt. Ważny opór to 2010 pkt. Lekko negatywnie na rynek może w krótkim terminie oddziaływać groźba strajków w TPSA i PKN.