Pierwsza porcja ważnych danych napłynęła na rynek o 15.30. Szczególną uwagę zwróciła duża liczba nowozarejestrowanych bezrobotnych. Okazało się bowiem, że wyniosła ona 350 tys., a nie tak jak się spodziewano 320 tys. Informacje o wydatkach i dochodach konsumentów okazały się zgodne z rynkowymi oczekiwaniami. Inwestorzy dość nerwowo zareagowali na dane o liczbie nowych bezrobotnych i dolar zaczął tracić na wartości, pokonując dość istotny opór na 1,2980. Z technicznego punktu widzenia było to zapowiedzią dalszej zwyżki, która zatrzymała się jednak na poziomie 1,3020. Wszystko to za sprawą kolejnej publikacji z USA. Czynnikiem, który powstrzymał deprecjacje dolara był indeks Chicago PMI. W marcu wzrósł on do 69,2 pkt. znacząco przewyższając powszechne oczekiwania rynku.
Dziś czekają nas bardzo istotne wydarzenia na rynku międzynarodowym. Będziemy bowiem mieli okazję zapoznać się z comiesięcznym raportem z amerykańskiego rynku pracy. Najważniejszym elementem tego raportu będzie oczywiście liczba nowych miejsc pracy, jakie udało się w USA utworzyć w marcu. Oczekuje się, że ukształtuje się ona na poziomie 220 tys., choć rynkowe pogłoski mówią nawet o wyższej wartości. Przypomnijmy, że przed miesiącem rynek żył plotkami o tym, że w USA powstało nawet 300 tys. nowych etatów. Pogłoski te doprowadziły do tego, że inwestorzy poczuli się rozczarowali danymi, które tak naprawdę były bardzo przyzwoite (262 tys. nowych miejsc pracy).