Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 04.04.2005 08:58

Ciężko i bardzo niezręcznie jest pisać giełdowe komentarze po tym co stało

się w weekend. Nie jest to też proste, bo z podobną sytuacją nie mieliśmy

nigdy do czynienia. Mimo wszystko należy założyć, że wpływ na rynki

finansowe będzie niewielki. Oczywiście mówię tu o wpływie na same kursy, a

nie na aktywność inwestorów. Ta na pewno w tym tygodniu spadnie.

Reklama
Reklama

Z punktu widzenia rynków finansowych należy jednak zwrócić uwagę na jeden

aspekt - termin pogrzebu Papieża. W jednym miejscu, w jednym czasie w Rzymie

zbiorą się niemal wszyscy światowi przywódcy, prezydenci, premierzy, królowe

i królowie, a miasto sparaliżuje 2-3 mln ludzi przybywających na

uroczystości pogrzebowe Jana Pawła II. Pomimo doniosłości tego wydarzenia

nie można wykluczyć aktów terrorystycznych. Miejsce, czas i okazja na

Reklama
Reklama

zaszokowanie świata niestety idealna. Niestety, wolałbym o tym nie pisać,

ale inwestorzy trochę będą się tego obawiać. Im bliżej będzie tych

uroczystości, tym większa może być na rynkach nerwowość z tym związana i

chęć pozbycia się ryzyka trzymania akcji w tym ważnym dniu. Z tego punktu

widzenia ważną informacją dla inwestorów jest data pogrzebu, który odbędzie

się między środą, a piątkiem. Datę tą poznamy zapewne dzisiaj.

Reklama
Reklama

Wracając do spraw czysto giełdowych, czyli piątkowej sesji w USA. Fatalne

dane o bezrobociu najpierw ucieszyły inwestorów perspektywą mniej

agresywnych podwyżek stóp procentowych i paradoksalnie nawet pomogły rynkowi

akcji (notowaniom amerykańskich), co umożliwiło naszemu rynkowi w miarę

przyzwoite zamknięcie Pisałem już w Weekendowej, że taka interpretacja na

Reklama
Reklama

amerykańskiej piątkowej sesji obowiązywała jednak bardzo krótko - do czasu

podania bardzo ważnego indeksu ISM, oraz omyłkowej (przedwczesnej)

publikacji przewidzianego na przyszły tydzień ISM dla strefy usług (ISM

Services). Oba indeksy były wyraźnie lepsze od rynkowych prognoz, co

natychmiast odwróciło osłabienie dolara w jego umocnienie, osłabiło waluty

Reklama
Reklama

rynków wschodzących i przeceniło indeksy giełdowe. Czemu ? Bo to najgorsza

mieszanka dla inwestorów - z jednej strony dane ISM zabierają argument o

mniej agresywnych podwyżkach stóp procentowych (patrz subindeksy cen -

wzrost z 65,5 do 73,0 !!! a subindeks zatrudnienia z 57,4 na 53,3), a z

drugiej mamy fatalne dane z rynku pracy, które swoje żniwo zbiorą dopiero w

Reklama
Reklama

kolejnych miesiącach. Indeksy oddały w piątek niemal całe ostatnie

odreagowanie i to słabe zachowanie rynku widoczne powinno być dzisiaj także

na parkietach europejskich.

Biorąc pod uwagę, że już w piątek nasz rynek zachowywał się bardzo słabo

(przekreślając poprzednie dwie sesje), to i GPW zapewne nie uniknie dzisiaj

spadku. Tutaj boli tez fakt, że po danych ISM mocno wzmocnił się dolar

(większa inflacja, to mocniejsze podwyżki stóp, czyli przyciąganie tam

kapitału), a ucierpiały waluty rynków wschodzących, z których ten kapitał

pierwszy będzie uciekać. Oczywiście to nie są ruchy, które przesądzają o

czymś na kolejne tygodnie. Ale dzisiaj rynkowi sprzyjać nie będą.

Podsumowując - byki dzisiaj będą się bronić po niekorzystnej sesji w USA i

osłabieniu złotego. Skala i styl spadku pokaże, czy piątkowa sesja

faktycznie była dystrybucją. Danych makro dzisiaj brak i tak będzie przez

cały tydzień, co będzie rynek wpędzać w horyzont, podobnie jak nasłuchiwanie

wieści z Watykanu. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama