kolejnych miesiącach. Indeksy oddały w piątek niemal całe ostatnie
odreagowanie i to słabe zachowanie rynku widoczne powinno być dzisiaj także
na parkietach europejskich.
Biorąc pod uwagę, że już w piątek nasz rynek zachowywał się bardzo słabo
(przekreślając poprzednie dwie sesje), to i GPW zapewne nie uniknie dzisiaj
spadku. Tutaj boli tez fakt, że po danych ISM mocno wzmocnił się dolar
(większa inflacja, to mocniejsze podwyżki stóp, czyli przyciąganie tam
kapitału), a ucierpiały waluty rynków wschodzących, z których ten kapitał
pierwszy będzie uciekać. Oczywiście to nie są ruchy, które przesądzają o
czymś na kolejne tygodnie. Ale dzisiaj rynkowi sprzyjać nie będą.
Podsumowując - byki dzisiaj będą się bronić po niekorzystnej sesji w USA i
osłabieniu złotego. Skala i styl spadku pokaże, czy piątkowa sesja
faktycznie była dystrybucją. Danych makro dzisiaj brak i tak będzie przez
cały tydzień, co będzie rynek wpędzać w horyzont, podobnie jak nasłuchiwanie
wieści z Watykanu. MP