Póki co, widoczne jest tu jedynie odreagowanie okolic piątkowego minimum, czyli 1.2880. Przełamaniu wsparcia sprzyja również powstała formacja flagi. Z jej korekcyjnego, wzrostowego kanału udało się niedźwiedziom wybić w piątek, natomiast zasięg spadku wyznaczyć można w okolice 1.2350. Przy założeniu, że ruch taki powinien się odbywać dosyć gwałtownie i bez większych korekt, wpisywałoby się to niejako w wariant przebicia wspomnianego wsparcia przy 1.28. Nieco niżej znajdującym się wsparciem jest również cena 1.2730, czyli poziom dołka wyznaczonego w lutym oraz 161,% wysokości zeszłotygodniowej korekty.
USD/JPY
Osłabienie amerykańskiej waluty widoczne jest także na rynku dolarjena. W zasadzie można tu mówić o utworzeniu się kilkudniowej formacji RGR, zatem możliwa byłaby tu teraz jakaś korekta ostatniego wzrostu. Najbliższym wsparciem jest obecnie poziom szczytów z końca lutego, które wyznaczone zostały przy cenie 107.68. Ich popytowe znaczenie wzmocnione jest również zbliżającą się w te rejony linią trendu wzrostowego, zatem jeśli ostatni, wzrostowy trend miałby być kontynuowany, to niedźwiedziom nie powinno się udać sprowadzić cen pod wspomniany poziom. Jeśli jednak tak by się stało, to liczyć należałoby się ze spadkiem ceny dolara do kolejnego wsparcia, które wyznaczyć można przy dołku z 31 marca, czyli przy cenie 106.63. Najbliższym oporem pozostają jak na razie okolice ostatnich wierzchołków, czyli 108.88.
EUR/JPY
Bardzo ciekawa sytuacja ma obecnie miejsce na eurojenie. Nadal widoczne jest niezdecydowanie. Przypomnę, że rynek jest tu niejako zakleszczony pomiędzy krótkoterminową linią trendu wzrostowego, a wewnętrzną, kilkutygodniową linią trendu. Obecnie widać nieśmiałe próby wyjścia dołem z tego zakresu (139.11/55). Jeśli faktycznie doszłoby do osłabienia europejskiej waluty, to realne stałoby się utworzenie prawego ramienia dość sporych rozmiarów formacji RGR. Linią szyi jest tutaj cena 137.25 i jej przekroczenie kazałoby się spodziewać korekty sporej części trendu wzrostowego, widocznego w ostatnich miesiącach. Póki co, wsparcie nadal się utrzymuje. Alternatywą dla takiego scenariusza jest trwałe przebicie okolic 139.50, bowiem prowadziłoby to już do załamania całej formacji i wówczas kontynuacja trendu wzrostowego byłaby jak najbardziej realna. Oporem stałby się wówczas poziom ostatnich wierzchołków przy 140.70, z perspektywą ich przekroczenia włącznie. Wiele zależy tu zatem od wspomnianej głębokości korekty na eurodolarze. Jeśli bowiem będziemy w najbliższym czasie obserwowali ponowną próbę umacniania dolara i atak na wsparcie przy 1.28 by się powiódł, wówczas jen powinien kontynuować spadek wartości zarówno względem dolara, jak i euro (analogiczna sytuacja ma miejsce również w relacjach złotego).