Odbicie od linii trendu może się obecnie przełożyć na spadek wartości dolara do okolic najbliższych oporów. Podaż powinna się teraz pojawić na niedawno przebitej, nieco szybszej linii trendu wzrostowego, która aktualnie zlokalizowana jest przy cenie 1.3030. Wyżej opór zlokalizowany jest także przy maksimum z 1 kwietnia, wyznaczonego przy 1.3045. Wiele zatem zależy od zakresu aktualnego odbicia. Jeśli popyt na dolara ponownie zacząłby przeważać i rynek skierowałby się w stronę ostatnich minimów, to ich przekroczenie kazałoby się liczyć w krótkim terminie z umocnieniem amerykańskiej waluty do okolic dołka z lutego, wyznaczonego na poziomie 1.2730.
USD/JPY
Sygnały słabości amerykańskiej waluty w krótkim terminie widoczne są również w relacji do jena. Przełamana została tu około miesięczna linia trendu wzrostowego, co zaowocowało skokową deprecjacją dolara. Obecnie rynek dotarł już w rejon wsparcia przy 107.68, nieznacznie już go naruszając. Nieco niżej popytu spodziewać należy się przy cenie 106.57. Warto również podkreślić, że bykom będzie teraz stosunkowo ciężko zanegować sygnały słabości, jakie pojawiły się na początku tygodnia, bowiem nawet gdyby z obecnych poziomów dolar zaczął się umacniać, to i tak byłoby to traktowane jedynie jako ruch powrotny do przełamanej właśnie linii trendu wzrostowego. Wydaje się, że dopiero wyraźne wyjście na nowe maksima (108.88) miałoby szansę przełożyć się na ponowne zachęcenie kupujących dolara.
EUR/JPY
Ze średnioterminową linią trendu spadkowego nie mogą sobie poradzić kupujący euro za jeny. Znajduje się ona w okolicach poziomu 140.00 i po raz kolejny sprawia problemy popytowi. Jej wyraźne przełamanie miałoby szansę doprowadzić do kontynuacji trendu aprecjacji euro. Nieco wyżej podaży spodziewać należałoby się jednak również przy poziomie marcowego maksimum, wyznaczonego przy 140.70, który to poziom może stanowić rodzaj filtra po przełamaniu bariery 140.00. Wsparcia doszukiwałbym się obecnie przy kilkutygodniowej linii trendu wzrostowego, która aktualnie zlokalizowana jest przy cenie 139.00. Warto tu zatem zauważyć, że miejsca na dalsze oscylacje cen robi się coraz mniej, zatem powinniśmy być niebawem świadkami wybicia i skierowania rynku w którąś ze stron. Jeśli wspomniane wsparcie zostałoby przełamane, to kolejnego doszukiwałbym się przy dołkach z marca na 137.25.