Weekendowe posiedzenie państw grupy G7 nie przyniosło zaskakujących rozstrzygnięć. Po raz kolejny uczestnicy tego spotkania podkreślili konieczność stosowania rynkowych reguł ustalania kursów walutowych. Po raz kolejny dali w ten sposób do zrozumienia Chinom, że oczekują uwolnienia kursu tamtejszej waluty. Władze Chin pozostają jednak w tej kwestii na własnym stanowisku. Przypomnijmy, że wielokrotnie podkreślały one, że potrzebują czasu na reformę systemu kursowego i nie będą w tej kwestii podejmować pochopnych działań.
Dziś uczestnicy rynku będą mieli okazję zapoznać się z informacjami o wskaźniku cen producentów w USA - PPI. Oczekuje się, że w ujęciu miesięcznym wyniósł on 0,8%. Ważniejsze dane o inflacji napłyną na rynek jutro, kiedy to poznamy wartość indeksu cen konsumpcyjnych. Tu wartość wskaźnika CPI powinna pokazać wzrost poziomu cen o 0,5%. Dane o inflacji będą kluczowe dla oczekiwań, co do dalszych ruchów na stopach procentowych w USA. To właśnie prawdopodobieństwo ich dalszego podwyższania było postrzegane jako główna przyczyna umacniania się dolara od połowy marca tego roku. Dziś też będziemy mieli okazję wysłuchać wystąpienia amerykańskiego sekretarza skarbu J. Snowa. W ostatnim czasie to on jest głównym "propagatorem" uwolnienia kursu chińskiego yuana. Warto też zwrócić uwagę na opinie Snowa w kwestiach wzrostu gospodarczego.