Warto jednak zauważyć, że pomogło w tym odbiciu znajdujące się tam górne ograniczenie niedawnego kanału spadkowego. Zatem jeśli wczorajsze minima nie zostałyby pogłębione, byki nadal będą miały szansę doprowadzić do ponownego wzrostu wartości euro i testu okolic zeszłotygodniowych maksimów przy 1.3120, które są w tej chwili najbliższymi oporami. Faktu zatrzymania się wyprzedaży euro na poziomie wspomnianego ograniczenia kanału nie wiązałbym jednak z wykonaniem ruchu powrotnego, bowiem takowy zrealizował się niemal książkowo już w ubiegłym tygodniu. Jeśli wczorajsze dołki zostałyby przekroczone, to kolejnego wsparcia doszukiwać należy się przy wewnętrznym poziomie na 1.2937.
USD/JPY
Wspomniałem w tygodniowym komentarzu, że aktualnie uległy odwróceniu relacje na parach eurojena, dolarjena oraz eurodolara. O ile niedawno umacniający się dolar do euro przekładał się na wzrost wartości dolara również do jena, a to z kolei na spadek wartości jena do euro, o tyle teraz na zachowanie eurodolara (spadek) reaguje wprost proporcjonalnie rynek eurojena (poprzez spadek wartości euro do japońskiej waluty), natomiast zachowanie japońskiej waluty względem euro przenosi się rykoszetem na jej stosunek względem dolara (sytuacja odwrotna, jak w przypadku rynku złotego, gdzie to zachowanie dolara ustala w dużej mierze kondycję pozostałych par). A zatem wczorajsze umocnienie dolara do euro przełożyło się na spadek wartości amerykańskiej waluty względem jena. Spadek nie był jednak zbyt duży, bowiem popyt zaatakował już przy poziomie najbliższego wsparcia, które wyznaczyć można przy ok. 105.57, czyli na poziomach szczytów z 24.03 oraz 4.03. Wydaje się jednak, że większa rolę tego poziomu jako wsparcia odgrywa tutaj obecność 61,8% zniesienia całego trendu wzrostowego. Jeśli aktualne minima (105.46) nie zostałyby przekroczone i pojawiliby się kupujący amerykańską walutę za jeny, to byłaby jeszcze szansa na wzrostowe odreagowanie i próbę powrotu do dosyć głęboko skorygowanego już trendu wzrostowego. W takim układzie najbliższym poziomem oporu byłby poziom 106.50 i dopiero jego przebicie dawałoby bykom jakieś dalsze perspektywy, z atakiem na maksima trendu (108.88) włącznie. Jeśli jednak wczorajsze dołki zostaną przekroczone, to należałoby się spodziewać zniesienia całego ruchu wzrostowego, czyli aprecjacji jena do marcowego dołka na 103.64.
EUR/JPY
Niemal książkowy przykład pułapki wybicia mieliśmy na eurojenie w ubiegłym tygodniu. Ceny konsolidowały się tu pod średnioterminową linią trendu spadkowego i po chwilowym wyskoku ponad jej poziom zabrakło wyżej kupujących. Niemal błyskawicznie inicjatywę przejęła podaż i w efekcie doszło do bardzo dynamicznej przeceny europejskiej waluty, która niemal skokowo straciła do poziomu wsparcia znajdującego się w okolicach ceny 137.00. Wzmocnione jest ono również poprzez poziom 50% zniesienia całego trendu wzrostowego. Co ważne, próby jego przebicia widoczne były już na początku i w drugiej połowie marca, jednakże zawsze popytowi udawało się wyjść z opałów obronną ręką. Można zatem zakładać, że jest to dolne ograniczenie niemal dwumiesięcznych wahań i jeśli rynek zejdzie niżej, stanowiło to będzie wybicie z konsolidacji, które niemal z marszu miałoby się szansę przełożyć na zniesienie całego trendu, czyli na zejście cen do poziomu dołka z lutego, który zlokalizowany jest przy 133.60. Próby wzrostowego odbicia mogłyby się jeszcze pojawić przy ostatnim. 61,8% zniesieniu na 136.30, tym bardziej, że w tym rejonie znajdzie się niebawem średnioterminowa linia trendu wzrostowego. Jeśli jednak udałoby się teraz wybronić bykom i cena 137.00 nie zostałaby trwale przekroczona, to wzrostowe odreagowanie winno doprowadzić do aprecjacji euro przynajmniej do poziomu najbliższego oporu, który wyznaczony jest przy minimum z 13 kwietnia na 138.25.GBP/USD