Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 28.04.2005 09:00

Z każdą sesją coraz wyraźniej widać, że wyniki spółek zaczynają odgrywać

coraz mniejsze znaczenie. Wyniki Amazon czy Verizon były tylko tłem dla

rynku. Główną wiadomością najpierw było rozczarowanie danymi o zamówieniach

na dobra trwałego użytku, co spowodowało negatywne otwarcie indeksów na Wall

Street.

Reklama
Reklama

Odsiecz przyszłą jednak bardzo szybko, a była nią cotygodniowa publikacja

danych Amerykańskiej Agencji Informacji Energetycznej. Agencja podała, że

zapasy ropy nieprzetworzonej wzrosły w ubiegłym tygodniu o 5,5 mln baryłek.

To największy wzrost od maja 2002 roku. Analitycy spodziewali się wzrostu

zaledwie o 400 tys. Do tego wszystkiego doszły komentarze rządowej

administracji zapowiadającej spadek cen ropy. I wczoraj tak faktycznie było.

Reklama
Reklama

Przecena surowca naprawdę imponująca. W ciągu jednej sesji cena za baryłkę

spadła z ponad 54 dolarów o ponad 3 dolary.

To pozwoliło na wzrosty w USA i po raz pierwszy od kilkunastu sesji powód

też uważam za jakkolwiek sensowny. Wcześniej mieliśmy niemal tylko

odreagowania wyprzedanego rynku, wyciskanie krótkich, czy emocjonalne

reakcje na pojedyncze wyniki spółek. Wczoraj bardzo powoli trwała wspinaczka

Reklama
Reklama

większość sesji i stabilizacja w końcówce przy sesyjnych szczytach.

Oczywiście nie zamarzę to słabego zachowania z ostatnich tygodni, ale sesje

oceniłbym bardzo pozytywnie.

Dzisiaj w USA kluczowe będą dane o PKB. Będą to dane wstępne za I kw. Choć

to najbardziej niedokładne dane (nie za cały kwartał), to właśnie na wstępne

Reklama
Reklama

dane budzą największe emocje, bo przynoszą z reguły niespodzianki znacznie

większe niż rewizje. Kluczowa będzie tutaj wartość deflatora podawana przy

tych danych, bo to pokaże inwestorom czy jest silna presja inflacyjna, a

więc pozwoli prognozować politykę Fed - czyli kluczowe na teraz zagadnienie

dla rynków. Publikacja dziś o 14:30.

Reklama
Reklama

Za to jak zawsze niespodzianką jest dla mnie godzina publikacji wyników

TPSA. Spółka ma dzisiaj podać wyniki za I kw. i powinna je podać przed

otwarciem sesji na rynku kasowym. Najwyższa prognoza analityków to 636 mln

(sprzedaż 4751 mln), najniższa 330 mln (sprzedaż 4500 mln), a rynkowy

konsensus oscyluje wokół 489 mln (sprzedaż 4610 mln). Bardzo często w

Reklama
Reklama

poprzednich kwartałach duzi zagraniczni inwestorzy dokonywali przetasowań w

portfelach już po publikacji tylko tych wyników, nie czekając na resztę

czołowych spółek. Reguły takiej nie ma, ale chyba nie trzeba w związku z tym

przekonywać o wadze tej publikacji. Jeszcze jedno zastrzeżenie - nie tylko

liczyć będą się tutaj suche liczby, ale też uwaga na prognozy, które często

więcej mówią funduszom niż "stary" wynik.

W takiej sytuacji nasz rynek wydaje się "skazany" na reagowanie na wyniki

TPS. Wczorajszą dobrą sesję w USA raczej zignoruje, bo zachowanie naszego

rynku było na poprzednich sesjach fatalne i nie wynikało ze słabości

parkietów amerykańskich, więc nie jest też to czynnik, który tą słabość może

tak szybko przerwać. Patrząc na wykresy technika mówi jednoznacznie, że

nieuchronnie zmierzamy do testu styczniowych dołków. Kontrakty.gif

Indeks.gif Pytanie tylko o ich termin. O możliwości spadku tam już dzisiaj

przeczy trochę informacja o byczej amunicji jaką dostarczył ZUS. OFE dostaną

633 mln. Na razie nikt z dużych inwestorów z tej amunicji nie korzysta, a

jedynie zapalnikiem może być TPS. Czekamy na wyniki. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama