Do czasu publikacji danych z USA notowania euro względem dolara konsolidowały w wąsim przedziale 1,2915-1,2930. Większe zamieszanie na rynku przyszło jednak o 14.30. Wtedy to Departament Handlu ogłosił, że zamówienia na dobra trwałego użytku obniżyły się w ujęciu miesięcznym o 2,8%, co było bardzo negatywnym zaskoczeniem chyba dla wszystkich analityków. Po tych informacjach dolar zaczął tracić względem wspólnej waluty, a EUR/USD zwyżkował do poziomu 1,2990. Nastawienie inwestorów względem dolara jest jednak na tyle dobre, że pomimo słabych danych USD szybko zaczął nadrabiać straty i dzisiejszą sesje europejską zaczęliśmy na poziomie EUR/USD 1,2920.

Dziś kluczowym wydarzeniem dla rynku będzie publikacja wstępnych danych o tempie wzrostu gospodarczego w Stanach Zjednoczonych odnotowanych w pierwszym kwartale bieżącego roku. Oczekuje się, że w tym okresie PKB wzrośnie o 3,5-3,6%, chociaż jest wiele pogłosek o znacznie niższym wzroście. Przed tą publikacja poznamy jeszcze dane o bezrobociu w Niemczech - które nie zapowiadają się najlepiej. Wydaje się jednak, że do czasu publikacji danych z USA wielkich zmian na rynku nie będzie.