zmiana. Załamanie na rynku nieruchomości ugotowałoby gospodarkę. To już
jednak są dywagacje przynajmniej na "Weekendowa". Skupmy się na dniu
dzisiejszym.
Po sesji swoje wyniki podał Microsoft. Spółka prawie podwoiła zysk w roku
ubiegłego, co nie było zaskakujące (zysk 32c na akcję był oczekiwany przez
analityków). To wynik mniejszych niż się spodziewano kar wymierzanych przez
sądy, a te przecież można było oszacować. Problemem spółki jest zapewne
słaba sprzedaż. Zwłaszcza systemu Windows. Przychody ze sprzedaży wzrosły o
4,9%. To, że w ogóle zanotowano wzrost jest skutkiem dobrych wyników w
sektorze oprogramowania dla serverów oraz sprzedaży konsoli do gier Xbox. W
notowaniach posesyjnych spółka zyskała 0,7%. Obecnie kontrakty w Stanach
notują niewielkie plusy względem swoich fair value.
Dla nas poza sesją w Stanach liczy się wczorajsze zejście kontraktów pod
poziom linii trendu będącej dolnym ograniczeniem klina zwyżkującego. Tym
samym wcześniejszy krótkoterminowy trend spadkowy zaczyna zmieniać swój
charakter na średnioterminowy. Kontrakty.gif Indeks.gif Wydaje się, że droga
do dołków ze stycznia jest już otwarta. Tu można spodziewać się jakieś
zapory ze strony popytu. Może później nawet uda się bykom dokonać ruchu
powrotnego. W tej chwili nie patrzymy jednak na wsparcia, bo jak pokazały
ostatnie dni skupianie na nich swojej uwagi może byćapowiada się ciekawie nie tylko z powodu ważnych wydarzeń
natury technicznej, ale także w związku z zaplanowanymi na dziś publikacjami
danych makro. I tak o 14:30 poznamy dynamikę przychodów i wydatków
gospodarstw domowych. Warto zwrócić uwagę na te drugie, które mogą okazać
się pomocne w ocenie tendencji popytu konsumpcyjnego. Tuż przed 16:00
poznamy wartość wskaźnika nastrojów konsumentów. Będzie to już rewizja
danych z początku miesiąca. Mówi się o wartości 88,9 pkt. No i na koniec
(naszych notowań) mamy wskaźnik aktywności gospodarczej w rejonie Chicago.
Tu oczekuje się, że spadnie on z ostatnich 69,2 na 62,5 pkt. KJ