Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 29.04.2005 08:55

Po wczorajszym dniu posiadacze długich pozycji są w bardzo trudnej sytuacji,

a niedźwiedzie z dość komfortowej. Spadki na naszej sesji byłyby już

wystarczające, ale nie dość na tym. Wczoraj spadkom poddały się także giełdy

amerykańskie. Tamtejsze indeksy zanotowały spadek o ponad 1%. Nasdaq zjechał

do poziomu nie widzianego od 6 miesięcy. Powód spadku? Dla niedźwiedzi z

Reklama
Reklama

nogami na stole takie powody nie są teraz istotne. Rynek idzie w "dobrym"

kierunku więc powody są sprawą drugorzędną. Byki szukają rozwiązanie dla

tracących wartość pozycji. czy znajomość powodu spadku jest tu pomocna?

Chyba tylko z psychologicznego punktu widzenia.

No to co z tym powodem? Wszędzie podaje się, że były nim kiepskie dane

makro. Tym razem nie można się z tym nie zgodzić. Rynek wprawdzie i przed

Reklama
Reklama

danymi był już w krótkim terminie w trendzie spadkowym, a dane tylko ten

fakt uwiarygodniły. Dynamika PKB w I kw. okazała się znacznie niższa od

prognoz. Wprawdzie można się pocieszać, że ta publikacja dokonana została na

bazie danych ze stycznia i lutego, ale przecież nawet dodanie marca niewiele

może tu zmienić. W końcu nie był to miesiąc jakiś przełomów. Tym samym na

dużą rewizję w górę chyba liczyć nie można. To zapewne dobija rynek. Tym

Reklama
Reklama

bardziej, że przecież znajdujemy się w cyklu podwyżek stóp procentowych.

Wyższe stopy przyczyniają się do duszenia wzrostu gospodarczego, więc jest

całkiem prawdopodobne, że następny kwartał będzie jeszcze słabszy. Czy dane

o dynamice PKB mogą być podstawą do oczekiwań wyhamowania tempa wzrostu

stóp. Ceteris paribus może i tak, ale problem w tym, że zwolnieniu

Reklama
Reklama

gospodarczemu towarzyszą spore napięcia inflacyjne. Pokazał to choćby

wczorajszy deflator, którego wartość była nieznacznie wyższa od prognoz. Fed

nie może sobie pozwolić na wysoką inflację i raczej nie należy oczekiwać, by

sekwencja podwyżek miała się skończyć.

Łatwo się domyśleć, że taki układ zmian jest zdecydowanie niekorzystny dla

Reklama
Reklama

rynków akcji. Inną sprawą, a raczej bombą z opóźnionym zapłonem jest rynek

nieruchomości. Wyższy koszt pieniądza i zwolnienie gospodarki to czynniki,

które mogą wpłynąć na osłabienie także i tu. Na razie jest dobrze, ale chyba

wszyscy zdajemy sobie sprawę, że nic nie trwa wiecznie i każdy trend się

kończy. Wiemy też, że im był on mocniejszy, tym mocniejsza będzie jego

Reklama
Reklama

zmiana. Załamanie na rynku nieruchomości ugotowałoby gospodarkę. To już

jednak są dywagacje przynajmniej na "Weekendowa". Skupmy się na dniu

dzisiejszym.

Po sesji swoje wyniki podał Microsoft. Spółka prawie podwoiła zysk w roku

ubiegłego, co nie było zaskakujące (zysk 32c na akcję był oczekiwany przez

analityków). To wynik mniejszych niż się spodziewano kar wymierzanych przez

sądy, a te przecież można było oszacować. Problemem spółki jest zapewne

słaba sprzedaż. Zwłaszcza systemu Windows. Przychody ze sprzedaży wzrosły o

4,9%. To, że w ogóle zanotowano wzrost jest skutkiem dobrych wyników w

sektorze oprogramowania dla serverów oraz sprzedaży konsoli do gier Xbox. W

notowaniach posesyjnych spółka zyskała 0,7%. Obecnie kontrakty w Stanach

notują niewielkie plusy względem swoich fair value.

Dla nas poza sesją w Stanach liczy się wczorajsze zejście kontraktów pod

poziom linii trendu będącej dolnym ograniczeniem klina zwyżkującego. Tym

samym wcześniejszy krótkoterminowy trend spadkowy zaczyna zmieniać swój

charakter na średnioterminowy. Kontrakty.gif Indeks.gif Wydaje się, że droga

do dołków ze stycznia jest już otwarta. Tu można spodziewać się jakieś

zapory ze strony popytu. Może później nawet uda się bykom dokonać ruchu

powrotnego. W tej chwili nie patrzymy jednak na wsparcia, bo jak pokazały

ostatnie dni skupianie na nich swojej uwagi może byćapowiada się ciekawie nie tylko z powodu ważnych wydarzeń

natury technicznej, ale także w związku z zaplanowanymi na dziś publikacjami

danych makro. I tak o 14:30 poznamy dynamikę przychodów i wydatków

gospodarstw domowych. Warto zwrócić uwagę na te drugie, które mogą okazać

się pomocne w ocenie tendencji popytu konsumpcyjnego. Tuż przed 16:00

poznamy wartość wskaźnika nastrojów konsumentów. Będzie to już rewizja

danych z początku miesiąca. Mówi się o wartości 88,9 pkt. No i na koniec

(naszych notowań) mamy wskaźnik aktywności gospodarczej w rejonie Chicago.

Tu oczekuje się, że spadnie on z ostatnich 69,2 na 62,5 pkt. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama