Podaż uporała się bez problemów z kilkoma wsparciami, w tym zwłaszcza z minimami ze stycznia w przedziale 1835-1836 pkt., co wyraźnie pogarsza sytuację. Jest to bowiem równoznaczne z zakończeniem korekty i powrotem do średnioterminowego trendu zniżkowego. Otwarcie nie przyniosło większych zmian. Także początek był względnie spokojny i upływał pod znakiem niewielkiej stabilizacji tuż poniżej poprzedniego zamknięcia. Kasowy zaczął na plusie, ale indeks zaczął szybko tracić pociągając za sobą kontrakty. Po przebiciu poniedziałkowego dna przecena wyraźnie przybrała na sile i nie powstrzymały jej kolejne wsparcia, jak strefa 1856-1859 pkt. oraz 1845 pkt. Dopiero w okolicach istotnej bariery w obrębie 1835-1836 pkt. nastąpiło wyhamowanie. Przy górnej granicy doszło także do odbicia, na które pozwoliło uspokojenie na kasowym, jednak popyt był bardzo ostrożny i wzrost szybko przeszedł w konsolidację, a zaporą był przebity poziom 1845 pkt. W połowie notowań zaczęła się kolejna fala spadków, która przyniosła przebicie powyższego obszaru. Kolejnym celem podaży było styczniowe minimum na 1813 pkt. i choć udało się je ostatecznie obronić, to jednak zamknięcie wypadło blisko, a sesja robi fatalne wrażenie.

Podaż nie pozostawiła wątpliwości co do swej dominacji zarówno w krótkim jak i średnim okresie. Potwierdziła to zwłaszcza przebiciem dołków ze stycznia, co jest równoznaczne z zakończeniem mało przekonującej korekty oraz powrotem do trendu spadkowego z końca lutego. Niewielkie nadzieje na uniknięcie dalszej przeceny w krótkim okresie daje też obrona innego wsparcia, jakie znajduje się na wysokości 1813 pkt., gdyż przy obecnych poziomach kursu podaż nie powinna mieć problemów z przebiciem. Za możliwością kontynuacji zniżki przemawia też zachowanie wskaźników. Szybkie oscylatory wyraźnie zawróciły w dół, a %R znalazł się w strefie wyprzedania, ale niekorzystne wskazania pojawiły się zwłaszcza ze strony MACD i ROC. Oba te indykatory szybko zanegowały bowiem sygnały kupna. Niewykluczone więc, że kolejna większa próba zatrzymania przeceny nastąpi dopiero w okolicach dolnej linii kanału spadkowego, która biegnie aktualnie na 1785 pkt. Pierwszymi oporami będą przebite dno i połowa wczorajszej świecy, czyli strefa 1835-1843 pkt. Dzisiejsza sesja może zacząć się od przełamania wsparcia na 1813 pkt. W okolicach 1800 pkt. w trakcie dnia możliwe jest uspokojenie, ale na większe odbicie trudno raczej liczyć.